2006-03-13, 21:21
Hubert Krause

W minioną Niedzielę grałem zastępstwo za jednego z Kolegów. W czasie popołudniowego nabożeństwa zauważyłem ciekawą sytuację. Po kazaniu, kiedy "zawartość" kościoła ponownie klęknęła przed NS prowadzący zaczął recytację litanii do Krwii Chrystusa. W tym momencie powstał jeden facet, poszedł po koszyczek i zaczął zbierać ofiarki pośród klęczącego ludu. Zbiórka przedłużyła na czas śpiewu suplikacji. Ale kątem oka widziałem, że zbieracz przyśpieszył, żeby zdążyć przed błogosławieństwem. Udało mu się

Kasa kasą ale możnabyło wybrać chyba inny moment na jej zbieranie?



2006-03-14, 10:51
Quattro

Brak klasy.

U mnie tez zbierają, ale śpiewam w tym czasie dwie lub trzy pieśni.

Amen.

2006-03-14, 12:51
Mirek

No cóż, a kiedy zbierać tę ofiarę.... w czasie kazania ???

2006-03-14, 13:33
Quattro

No kurde napisałem wyraźnie: jest stosowny czas, gdzie lud modli się śpiewem i czas ten jest przeznaczony TYLKO I WYŁĄCZNIE NA TO! Pewnie duchownikowi dupa się drze do ciepłego pokoiku i na myśl mu przychodzi oklepane by "nie przedłużać". To jakaś schiza, by biegać z koszykiem między klęczącymi ludźmi, a jeszcze lepiej na śpiew suplikacji.
To tak jakby czytanie robić w czasie komunii - też grałoby i oszczędność czasu jaka!
Jest gdzieś zapis, by w mszach i nabożeństwach nie dublować czynności, tzn nie czynić dwóch naraz. Dlatego u nas znalazł się mądry, który poddał w wątpliwość prawidłowość rozkładania naczyń liturgicznych w czasie modlitwy wiernych. Modlitwa to część liturgii słowa, a dary to już część liturgii eucharystycznej.
Głupotą wg mnie jest łączenie modlitwy błagalnej - bo na klęczkach - ze zbieraniem kasy.



2006-03-14, 22:50
Kamil Frąś

Głupotą wg mnie jest łączenie modlitwy błagalnej - bo na klęczkach - ze zbieraniem kasy.


Może Ci ludzie błagali na klęczkach żeby im nie zabierać ostatniego grosza.... Oczywiscie głupi żart a tak serio to wydaje mi się że zbieranie kasy podczas Gorzkich żali jest głupotą. To tak jakby zbierać podczas Godzinek albo Nieszporow. No ale tak się przyjęclo księża na kase pazerni i cóż zrobić. No ale jeśli już trzeba to tak jak pisze Maciek. Bo niedługo dojdzie do tego że będzie błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem a tu obok kościelny potrząsa koszykiem koło ucha. Dobrym rozwiązaniem jest w znajomym kościele taka sytuacja że koszyk jest przy wyjściu i kto chce może wrzucić ofiare wchodząc bądź wychodząc z kościoła z mszy lub nabożeństwa. Oczywiście koszyk ten jest pilnowany przez czujne oko Matki Przełożonej 24/h

2006-03-15, 17:20
Paweł Adamczyk

Dlatego u nas znalazł się mądry, który poddał w wątpliwość prawidłowość rozkładania naczyń liturgicznych w czasie modlitwy wiernych. Modlitwa to część liturgii słowa, a dary to już część liturgii eucharystycznej.


No i ma rację. Ołtarz do czasu rozpoczęcia liturgii eucharystycznej powinien być pusty, czyli ani mszału, ani mikrofonu, ani kielicha, nic. PUSTY.

2006-03-15, 22:25
Mirek

Kamil Frąś napisał:
Dobrym rozwiązaniem jest w znajomym kościele taka sytuacja że koszyk jest przy wyjściu i kto chce może wrzucić ofiare wchodząc bądź wychodząc z kościoła z mszy lub nabożeństwa. Oczywiście koszyk ten jest pilnowany przez czujne oko Matki Przełożonej 24/h



Oj, nie ryzykowałbym... bardzo łatwy łup do zdobycia. W razie interwencji Matka otrzymuje w papugę i odpada w tej akcji

2006-03-15, 22:27
Kamil Frąś

No i właśnie taka sytuacja się już zdażyła że Matka już dostała liścia od kogoś i koszyk zabrano. No ale cóż. Ludzie mają czelnośc posunąć sie nawet do czegos takiego wychodząc w niedziele z kościoła. Sodoma i gomora

2006-03-15, 22:32
Mirek

To już nie te czasy kiedy to z ogromną czcią chwali się miejsce jakim jest świątynia i to nie tylko w Polsce. Myślę, że wynika to głównie z wychowania, ale i też coraz częściej z biedy...

2006-03-15, 22:41
Kamil Frąś

Tylko Mirku zauważ że takimi rzeczami jak kradzieże itp zajmuja się ludzie młodzi. Kłóciłbym się czy oni rzeczywiście robią to z biedy. No ale to nie temat na Forum Organowe bo i tak nasze użalanie się nad tym nic nie zmieni. Można się tylko modlić....
A co do tej czci świątyni i wogóle to myśle że w Polsce kraju cywilizowanym jest jedna z gorszych sytuacji. No ale czy można się temu dziwić jak się takie rzeczy dzieją w kościele.... chociaż to nie od wczoraj przecie.

2006-03-15, 22:50
Mirek

Kamil, jak słusznie zauważyłeś robią to ludzie młodzi... z głupoty?...nie z biedy?... to może wychowanie nie jest właściwe. Zresztą.... jak może rodzic katować na śmierć swoje małe dziecko za to płacze [głośny przykład w mediach] - to jest właśnie złe wychowanie [zły przykład dany rodzicom]..... ale ok, nie drążmy tego tematu

2006-03-15, 22:53
Kamil Frąś

No niestety ale masz racje. Taka jest rzeczywistośc. Ale zakończmy już temat rozważań nad tym padołem. Chociaż temat w sumie GORZKIE ŻALE...

2006-03-16, 12:15
Paweł Seligman

Ale wracając do sedna sprawy:

Po jaką cholerę zbiera się tacę na Nieszporach/Gorzkich Żalach ??

NIe rozumiem....

Nie wystarczy im, że się zbierze na mszy, która po tychże G. Żalach jest (albo przed nimi)??

DZIWNE.

2006-03-16, 12:34
Pablo

Po jaką cholerę zbiera się tacę na Nieszporach/Gorzkich Żalach



U mnie się nie zbiera na żadnych nabożeństwach. Tylko na Mszach.

2006-03-17, 18:43
JUPIK

U mnie także składka jest TYLKO NA MSZACH, na nabożenstwach nie ma żadnych składek, u nas po Drodze Krzyżowej sa czytane wypominki jednorazowe za zmarłych.

2006-03-24, 02:02
organicus

Co do kasy na Gorzkich Żalach...

Bardzo pomysłowe!!! Naród przejęty Jezusa konania opisem, daje na tacę i nie zwraca uwagę no to. Kwestia pschologii tłumu. Swoisty trans, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. W tym wypadku, zasmuconego, zakontemplutego-TEŻ. Już oni wiedzą jak organizować. Żeby tak zajęli się dbałością o liturgię jeszcze.

2006-03-26, 20:35
Jacek Szacho-Głuchowicz

Wracając do tematu: u mnie była wyjątkowo dzisiaj składka podczas Gorzkich żali - na dzieło obrony czy odnowy życia - coś takiego, dokładnie nie pamiętam... Zbierali podczas kazania.
Ale wcześniej wyniknął inny problem. Jako, że GŻ miał najbardziej zakręcony wikary to zastanawiał się jaki kolor kapy ma przyodziać - bo w kalendarzu liturgicznym Diecezji Bydgoskiej stoi napisane, że biały.
Pamiętam, że dyskutowaliśmy ten temat rok temu ale został z Forum już usunięty i szczerze mówiąc zapomniałem jak była konkluzja. Aczkolwiek wydawało mi się, że biały to możliwy, jednak niezbyt odpowiedni kolor, więc wyraziłem moją wątpliwość, na co on pokazał mi, iż istotnie w Kalendarzu jest o kolorze białym. Żeby wybrnąć jakoś z sytuacji wybrał kapę w kolorze złotym z wyraźnymi elementami w kolorze czerwonym i wielce kontent z siebie ruszył przed ołtarz.
Jak to jest u Was i jak to powinno być prawidłowo?

2006-03-26, 21:08
Paweł Adamczyk

Odkąd bywam na gorzkich żalach, zawsze jest czerwony.

2006-03-26, 21:46
Tomasz

U mnie probi wychodzi w kolorze fioletowym ale to chyba datego że poźniej jest od razu msza i on zostaje przy ołtarzu. Nie wiem może nie chce muszie chodzić w te i z powrotem. A tak a propos to jest u Was kadzidło na wystawieniu bo ja jak gram tu 4 lata to może ze dwa razy widzialem???

2006-03-26, 23:04
Kamil Frąś

Kadzidło? Czasami wpadnie, pośpiewa ale żadko. A tak serio to jeszcze się nie spotkałem z sytuacją żeby w czasie Przed Tak Wielkim nie było okadzenia...

2006-03-27, 06:20
eduscho

Ustalenie koloru kapy , czy kadzidło jest czy go nie ma nie należy do obowiązków organisty !!!
U mnie często nie ma kadzidła z błahego powodu - sam trybularz do ołtarza nie podejdzie...a ministrantów nie uświadczysz czasem...

2006-03-27, 07:54
Jacek Szacho-Głuchowicz

A kto twierdzi, że to należy do obowiązków organisty?
Chodzi o fakt, iż w wielu przypadkach większą troską o poprawność sprawowanej liturgii wykazuje się organista niż sam przewodniczący jej kapłan...
A jeśli przed nabożeństwem radzi się on mnie jak ono ma wyglądać i w jaki kolor się przyodziać to warto takie rzeczy jednak wiedzieć.
No ale jeśli chodzi o kadzidło to leży ono zupełnie poza zasięgiem moich zainteresowań.

2006-03-27, 08:55
manny

niestety, szmer wrzucanego bilonu zarówno po Drodze Krzyżowej jak i po Gorzkich Żalach mocno mnie konfudował. Podobnie jak wielkość "zupełnie nienachalnie" ustawionych skarbon przy adroracji Krzyża w Wlk. Piątek. Ale to działa w drugą stronę - może ludzie się lepiej poczują jak pokutując i zapłacą?
Byłem ostatnio w Egipcie - ciekawe przemyślenia i obserwacje świata islamskiego - tam jednym z filarów Islamu jest jałmużna - ale nie wolno jej demonstrować i nie wolno się nią chwalić.

2006-03-27, 09:58
Adam Klarecki

U mnie na Gorzkie Żale prowadzący ubierają zabytkową kapę w kolorze złotym. Tę kapę wyciąga się tylko na tę okazję. Muszę przyznać, że strój to niezwykle efektowny.
Kadzidło jest oczywiście zawsze, zresztą jest to nabożeństwo z udziałem Seminarium, większości Kapituły i często biskupa. Nie ma więc mowy o oszczędzaniu na kadzidle.
Podczas Gorzkich Żali zbiera się u nas tacę. Robi się to po odczytaniu intencji, podczas śpiewu. Nie bulwersuje mnie to zupełnie. Cieszy mnie nawet, że jako organista nie muszę martwić się pozyskiwaniem przez parafię kasy. Zastanawiam się, dlaczego zbieranie tacy jest kontrowersyjne na Gorzkich Żalach, podczas gdy nie jest kontrowersyjne na Mszy.

2006-03-27, 17:33
Hubert Krause

W mej archidiecezji stoi, iż GŻ celbruje się w kolorze
a) czerwonym (nabożeństwo męki Pańskiej)
b) fioletowym (kolor okresu)

białego stosować NIE WOLNO.

2006-03-27, 22:24
Adam Klarecki

Mam tu przed sobą włocławski kalendarz. Jest tam napisane:

Co do nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali zob. Agenda liturgiczna diecezji opolskiej, s. 127-139 i 122-127. Na Drodze Krzyżowej używa się stuły i ewentualnie kapy koloru czerwonego.

Wynika z tego, że w kalendarzu nie wskazano koloru kapy dla Gorzkich Żali, chyba że temat został wyczerpany w tej opolskiej Agendzie, do której odsyłają.

2006-03-28, 22:47
Jacek Szacho-Głuchowicz

Z nudów między mszami spojrzałem do opolskiej Agendy, ale nic na temat koloru na Gorzkich Żalach nie znalazłem. Podobnie w innych agendach.

2006-03-28, 23:05
Jacek Rządkowski

Wydaje się, że przez odniesienie do Liturgii Męki Pańskiej, koloru Niedzieli Męki Pańskiej, oraz zwyczaju używania koloru czerwonego podczas Drogi Krzyżowej, kolor szat podczas Gorzkich Żali powinien być róznież czerwony.

Warto wszak pamiętać, że kolor biały czy złoty mogą zastępować wszelkie inne kolory, jeśli nie ma odpowiednich szat. Toteż jeśli parafia nie dysponuje kapą koloru czerwonego, użycie białej czy złotej (zwłaszcza podczas nabożeństwa z Wystawieniem Najświętszego Sakramentu) nie jest niczym zdrożnym. Co do fioletu miałbym mniejsze przekonanie.

2007-02-01, 23:32
Michał Rus

To jeszcze nic że na gorzkich żalach zbierają pieniądze. Sam byłem kiedyś na ślubie gdzie ofiara była zbierana aż trzy razy! 1 raz podczas mszy świetęj, 2 i 3 raz po uroczystości przed błogosłąwieństwiem. Dwie ostatnie były zbierane na Dom Dziecka i Kaplicę Matki Bożej gdzieś tam budowanej. I cóż trzebabyło rzucić grosza do koszyka... Oj zdarzają się ekscesy...

2007-02-02, 13:30
Grazialewa

Warto wszak pamiętać, że kolor biały czy złoty mogą zastępować wszelkie inne kolory, jeśli nie ma odpowiednich szat.



problem się rodzi jednak wówczas, gdy kolor kapy jest co najmniej dyskusyjny. kiesyś na rekolekcjach, gdzie była odprawiana droga krzyżowa, pewien kapłan wyskoczył w UWAGA: niebieskiej kapie, gdyż w zakrystii wydawała mu się ona biała, a czerwoną kaplica nie dysponowała.

2007-02-02, 14:06
Dawid

W mej archidiecezji stoi, iż GŻ celbruje się w kolorze
a) czerwonym (nabożeństwo męki Pańskiej)
b) fioletowym (kolor okresu)

białego stosować NIE WOLNO.



A u nas trąbią od zawsze, że w FIOLETOWYM nie można odprawiac nabożeństw, w których wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Czerowna kapa jest, ale stara więc x. Proboszczowi nie wypada a z takich nowszych jest tylko biała.

Poza tym w mszałach jest napisane, że można używac szat koloru bardziej uroczystego niż kolor dnia, więc prawde mówiąc i w białym można odprawiac w Wielkim Poście

Dziwi mnie, że niektórzy upierają się przy fiolecie, przecież ważniejsza jest obecnośc Naświętszego Sakramentu, niż rozmyślania nad Męką Pańską.

2007-02-02, 15:33
Adalbertus

stara więc x. Proboszczowi nie wypada


Pewnie jakby miał kapy we wszystkich kolorach i jedyna niezniszczona byłaby w kolorze różowym to wziąłby ją. Fajnie, kapa w kolorze radości podczas gorzkich żali...

2007-02-02, 16:14
Grazialewa

lepsza różowa niż niebieska...
chociaż może Radyjo byłoby zadowolone...

2007-02-02, 17:56
Trąbka

U mnie to wogóle jest farsa, nabożeństwa w ornacie - byle szybko. Ale najwazniejszym elementem całego nabożeństwa jest moment zbierania TACY!!!!

2007-02-02, 19:40
Tomasz Sobczuk

Ale najwazniejszym elementem całego nabożeństwa jest moment zbierania TACY!!!!


Zalecam zaznajomienie się z "nowymi" Przykazaniami Kościelnymi:

5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
"Taca" jest właśnie wyrazem tej "troski"...
Pamiętaj, że z tacy opłaca się m.in. rachunki bieżące (ogrzewanie. prąd), remonty itp...

2007-02-02, 20:04
Trąbka

Tak Tomaszu i spłacamy raty za nowego Passata.

7 tac niedzielnych i 2 sobotnie, 2 tace nowennowe i składka na subach i pogrzebach - to chyba lekka przesada. Dlaczego nikt sie nie troszczy o potrzeby organisty o to, że nie ma slajdów, spiewników, organy rozstrojone i o to ,że ledwo wiąże koniec z końcem zarabiajac 600 zł. co ???

A zapomniałem jeszcze o świecznikach, w których ofiara za świeczkę wynosi 1zł co mieciecznia daje dochód z jednego ok 700-800 zł.

2007-02-02, 21:21
pavlos

Tak Tomaszu i spłacamy raty za nowego Passata.

7 tac niedzielnych i 2 sobotnie, 2 tace nowennowe i składka na subach i pogrzebach - to chyba lekka przesada. Dlaczego nikt sie nie troszczy o potrzeby organisty o to, że nie ma slajdów, spiewników, organy rozstrojone i o to ,że ledwo wiąże koniec z końcem zarabiajac 600 zł. co ???



Ano dlatego, że w Polsce, podobnie jak i w Rosji wiele rzeczy jest na pokaz. Podczas obchodów 300-lecia Petersburga odmalowano wszystkie kamienice na trasie przejazdu VIPów, ale tylko od frontu. Inwestuje się w rzeczy, które ładnie wyglądają a inne spycha się na dalszy plan. Tak samo i w kościołach. Ileż to jest kościołów z pozoru "wypasionych" i ładnie utrzymanych, a po wejściu na chór łatwo zabić się na rachitycznych drewnianych schodkach zawalonych parahfialnymi rupieciami, o stanie organów już nie wspominając? Przecież i tak na chór mało kto patrzy, a jeśli już - to można wstawić szmelcprospekt

2007-03-04, 20:52
Grazialewa

wracając do tematu gorzkich żali... zali czy któś od Was spotkał się z genialną propozycją, by robić od razu wszystkie trzy części tegoż nabożeństwa?

2007-03-04, 20:55
Trąbka

U mnie spiewa się trzy części tylko w Wielki piątek.

2007-03-04, 21:06
Grazialewa

hmmm... ale chyba nie w niedziele? i nie wpada na takie pomysły diakon, który nawet nie odprawia?

2007-03-04, 21:11
Tomasz Kmita

genialną propozycją, by robić od razu wszystkie trzy części tegoż nabożeństwa?


Ale przecież nie ma żadnych przeciwskazań ku temu. Prawdą jest jednak, że się raczej tego nie praktykuje - ale można odprawiać wszystkie trzy części.

W bardzo wielu parafiach (w zasadzie we wszystkich w jakich dotąd mieszkałem lub pracowałem) jest zwyczał śpiewania wszystkich trzech części po Liturgii ku czci Męki Pańskiej.

2007-03-04, 21:13
Michał Kołodziej

od razu wszystkie trzy części tegoż nabożeństwa



W Wielki Piątek w bydgoskiej Bazylice są śpiewane 3 czesci Gorzkich Żali zaraz po zakońćzeniu liturgii Meki Pańskiej.

2007-03-04, 21:43
Grazialewa

no ok, ok... wiem, że można. W Wielki Piątek jak najbardziej. Ale że tak spytam...po co w normalną niedzielę WP?

2007-03-04, 21:50
Quattro

Ja też śpiewam w Wielki Piątek trzy części. Bez organów.

2007-03-04, 22:10
Tomasz Kmita

po co w normalną niedzielę WP?


Ojeju. A po co odmawiać Kanon Rzymski jak można jakąś krótką pierwszą lepszą Modlitwę Eucharystyczną?? Jeśli ktoś chce śpiewać trzy części - nie ma ku temu przeciwskazań. I tyle.
A jesli chcesz koniecznie wiedzieć "po co" ktoś tak chce, to musisz się spytać tego kto tak chce a nie ogół forumowiczów.

2007-03-04, 23:46
Bear

Apropos, ile czasu szanownemu Towarzystwu zajmuje odśpiewanie Gorzkich Żali?
Wracając do domu dziś słyszałem w radiu (M) jak człowieczek gdzieś z Wawki zawodził przeszło pół godziny.
To już przesada..

Ja zwykle mieszcze się do 15 min. Babki zadyszki nie dostają... Wszystko równo i rytmicznie.

2007-03-04, 23:57
zeki

Ja zwykle mieszcze się do 15 min.


Ja też coś koło tego.

2007-03-05, 09:11
Trąbka

U mnie 15 min wychodzi w dwiema zwrotkami eucharystycznej przed wystawieniem i przygrywką przed każdą częścią:)

2007-03-05, 09:15
Michał Kołodziej

U mnie podobnie - wraz z pieśnia na wystawienie, i interludiami miedzy poszczególnymi czesciami.

2007-03-05, 16:21
Bear

No dobra, a ten KONISKO miętosił na fletach przez czas od 'wsiadnięcia do MPK (19.03) do wysiadnięcia (19.27), a raczej przygrywał Gangowi Mszyc, bo sam się bał. I chociaż miał przebłyski na to, aby wyskoczyć i przyspieszyć, nie miał do tego jaj.

Będąc dzieckiem allegro piszę:

Zdecydowanie odradzam słuchania tego organisty. Wielki NEGATYW

2007-03-05, 19:27
Trąbka

Przeciaganie gorzkich żali jest straszne. Ale bardzo dużo takich organistów znam, którzy tylko jak usłyszą Wielki Post to odrazu wszystko woooollllnnnnnnno grają , bo to nabożnie jest. Byłem kiedyś na gorzkich to wyszedłem w połowie bo tak dziadek miętolił wolno, że można było się udusić.

2007-03-06, 01:06
jang

wracając do tematu gorzkich żali... zali czy któś od Was spotkał się z genialną propozycją, by robić od razu wszystkie trzy części tegoż nabożeństwa?


Pierwotna forma nabożeństwa Gorzkich Żalów była następująca: rozpoczynano od wystawienia Najświętszego Sakramentu, następnie śpiewano trzy części Gorzkich Żalów, po których głoszono kazanie pasyjne. Po kazaniu ruszała procesja ze świecami, po której udzielano końcowego błogosławieństwa. Trójdzielna konstrukcja nabożeństwa nawiązywała do dawnej Jutrzni brewiarzowej. Skrócenie nabożeństwa do jednej części to dopiero wynalazek wieku XX.

2007-03-06, 05:19
organicus

Ale bardzo dużo takich organistów znam, którzy tylko jak usłyszą Wielki Post to odrazu wszystko woooollllnnnnnnno grają , bo to nabożnie jest.



OOOO !!! Kolejna idea! Nie dość, że i tak powoli, to w poście jeszcze wolniej.

TAAAAAAAAAAAK!!!

I flety !!!

"Gorzkie Żale przybywajcie. Flety dziś się odzywajcie, dziarsko tempo spowalniajcie" Oł yeah!!!

2007-03-19, 20:47
Jacek

Witam! Chciałbym się dowiedzieć w jakich tonacjach gracie poszczególne częsci gorzkich żali. Ja gram w takich: Pobudka d-mol, Hymn a-mol, lament d-dur, rozmowa duszy MB F-dur. pozdrowienia

2007-03-19, 21:02
Trąbka

Pobudka d-moll, Hymn a-moll i teszta w Es-dur to takie nawet znośne tonacyjki

2007-03-20, 12:46
HarasimiukPiotr

Pobudka: d-moll,es-moll(rzadziej), e-moll (najczęściej), Hymn a-moll, lament Es, E, rozmowa duszy tak samo jak lament.
Kasy nie zbierają podczas nabożeństwa (ponieważ jest po mszy - sumie), a kadzidła w kościele nie używa się dlatego, że kościół jest drewniany.

2007-03-20, 16:58
Jacek Szacho-Głuchowicz

Ja gram tak:
"Pobudka" d-moll, "Hymn" a-moll, "Lament" i "Rozmowa" duszy D-dur, "Któryś za nas" d-moll.
Składki nie ma, kolor kapy kapłana: czerwony.

2007-03-20, 20:30
Quattro

U mnie:
Pieśń "Rozmyślajmy dziś" lub inna,
Wystawienie " O salutaris" plus coś lub "Niechaj będzie pochwalony" plus coś ,
Pobudka e -moll czasem f - moll,
Wzbudzenie intencji - to co również w Siedleckim piszą,
Hymn (od a),
Lament Es lub E Dur,
Dialog z Matką Bolesną D lub Es,
Któryś za nas d -moll ( od e),
Kazanie pasyjne,
Dwie pieśni pasyjne, by zagłuszyć brzęczenie monet w koszykach ( na siedząco ),
Suplikacje Święty Boże - po trzy razy w g - moll
Litania do Krwi - recytowana,
Tantum Ergo,
Oracja,
Błogosławieństwo,
Repozycja - śpiew,
Koniec - najczęściej "Dobranoc Głowo"!
Całość ok. 60 minut(!)

2007-03-20, 21:23
Jacek Szacho-Głuchowicz

Ale o ile mi wiadomo ani kazanie ani tym bardziej "zbórka monet" nie powinny się odbywać wobec wystawionego Najświętszego Sakramentu.

2007-03-20, 23:14
Quattro

Tu się zgodzę, z drugiej jednak strony, czy schowany Pan Jezus w puszce nie widzi, że kasa płynie? Jak nie widzi, to słyszy. Bo brzęczy. A znam jedno miejsce, gdzie tabernakulum jest przeźroczyste. To wtedy jakby zawsze jest wystawiony.... Więc kasy nie można zbierać w ogóle!

Dawniej zasłaniano monstrancję parawanikiem.

Widoczny czy niewidoczny - Bóg jest!!! Wg mnie bez różnicy czy w monstrancji czy schowany - to ten sam Bóg. Ale ktoś mądry ustanowił doktryny więc należy je respektować - jeśli są!

2007-03-21, 00:28
Bear

"Dlaczego zmieniasz moje przykazania,
I na ustach masz moje przymierze.
Ty co nienawidzisz karności,
A słowa moje odrzuciłeś za siebie"

Jak widać, Katolicyzm w Polsce opiera się już nawet nie na tradycji Kościoła, ale na wszelkiej maści 'obrzędach', w postaci Fatim, Koronek, Nowenn, itd, itd, itd.
Nie chodzi o to, aby być dobrym człowiekiem, postępować według Prawa, czytać Pismo. Nie, trzeba wymyślać coraz to nowe formy modlitw zbiorowych, i coraz to nowszymi 'zaskakiwać' ludzi 'tworami'. A im dluzej i piękniej - i co najważniejsze ckliwiej - tym lepiej.

Dziś trzeba iść z postępem. Ludzi zaskakiwać. Mówi się że Kościół średniowieczny i niepostępowy. A tu proszę. Jeżeli słowa Jacka się 'potwierdzą', okaże się, że w połowie parafii w Polsce odbywa się jawne pogwałcenie tego, co Kościół sam ustanowił.

Nie wiem, ale jak Ci ludzie nie pomyślą nad tym co robią za wczasu, to gdzie będą "pracować" ich synowie.
Dziś tak często się cytuje słowa JPII. Niestety te słowa które są wygodne. A ówże człowiek powiedział kiedyś: "światu dziś nie potrzeba ewangelizatorów tylko ŚWIADKÓW EWANGELII". Częsty widok: proboszcz mówi z ambony o potrzebie ubóstwa, a pod parafią stoi nowy samochód. Jakiś wikary mówi o czystości małżeńskiej, a sam 'obraca' jakąś parafiankę. Przykłady każdy z nas mógłby wymienić (przynajmniej kilka). No i co?
O tych słowach rzec nic nie można, ani wejść (nawet po Mszy) z księdzem w polemikę, bo będzie to uznane za atak na Kościół. I automatyczna ekskomunika.

Straszne.

2007-03-21, 09:10
robruk

Jakiś wikary mówi o czystości małżeńskiej, a sam 'obraca' jakąś parafiankę. Przykłady każdy z nas mógłby wymienić (przynajmniej kilka).



Może tak i jest, ale przyznam się jak na spowiedzi, że nie znam takich przypadków osobiście. Czasem, gdzieś w brukowcach piszą...

2007-03-21, 09:16
Quattro

....uczynków ich nie naśladujcie....

Czy Bóg się obrazi, gdy będzie "słuchał" kazania wystawiony w monstrancji?

2007-03-21, 10:19
Rafal Kobic

Adoracja to adoracja, a nauczanie (gloszenie kazania) nie jest chyba wskazane podczas adoracji, bo zamiast skupiac sie na adorowaniu, mysli sie rozpraszaja do tego co mowi kaznodzieja, czyli do refleksji.

Co do offtopikow, "rob jak ja mowie, a nie jak robie" jest gorsze od "rob jak robie", a patrzac sie na samochody naszych szefow, nie ma co sie gorszyc, jezeli model jest wygodny i sprawny, ale nie "luksusowy", bo niektore parafie sa rozlegle, specjalnie na terenach wiejskich, a praca ksiezy nie ogranicza sie do kosciola ale tez do wizyt u parafian. A tez od czasu do czasu wolno mu skoczyc do kolegi, czy przelozonego, ktory mieszka nieblisko.

Offtopiki wyedytuje po paru dniach, bo troche nawiazuja do glownego tematu dyskusji, wiec niech wszyscy poczytaja.

2007-03-21, 10:59
Arturo

A ja mam takie pytanie - jak sie ma obecność Najświętszego w monstrancji do siedzenia z du*ą w ławce? Mi się to zdaje podobne do siedzenia w czasie podniesienia... To jak to jest?

2007-03-21, 12:09
robruk

A ja mam takie pytanie - jak sie ma obecność Najświętszego w monstrancji do siedzenia z du*ą w ławce?



Z pozycjią osoby adorującej jest podobnie jak z postawą osoby modlącej (stojąca, klęcząca, siedząca). Są tylko pewne "momenty" kiedy należy przyklęknąć lub trwać w niej przez pewien czas. Przecież czasem odbywają się całonocne, czy całodzienne adoracje i trudno sobie wyobrazić, żeby trwać przez cały czas na klęczkach. Chociaż w dawnych czasach tak właśnie było. Podobnie jest w wojsku podczas rozmaitych uroczystości i apeli. Postawa na "baczność" obowiązuje tylko przez krótki czas, dalej jest uroczyste "spocznij".

2007-03-21, 13:35
eduscho

W parafiach w których pracowałem była wersja Gorzkich Żali zawsze taka... Pobudka na stojąco, potem kazanie pasyjne OBLIGATORYJNIE ! (jeszcze w moim życiu nie słyszałem o Gorzkich Żalach bez kazania pasyjnego, oczywiście oprócz Wielkiego Piątku) Pieśń na wyst. Sanctissimum , kapłan odmawia wstęp do .Gorzkich Żali i odjazd...na koniec trzy razy Któryś za nas i pieśń na błogosławieństwo N.S. Na zakończenie pieśń. I to trwało około 40 min. A jak ktoś pisze że u niego Gorzkie żale trwają 15 min...no cóż, w takim razie nie opłaci sie nawet tyłka z domu ruszać...niektórzy dłużej by szli niż byli w kościele...ale ja w takie cuda nie wierzę...chyba że jak sie domyślam chodzi o czas odśpiewania samych GŻ to sie zgadzam, ale trzeba precyzyjnie pisać, a nie jak to było ostatnio..że ,,u mnie GŻ 15 ''
A sprawa grania jednej czy trzech części - to już wedle tradycji lokalnej...

[ Dodano: 2007-03-21, 13:38 ]

2007-03-21, 14:47
robruk

Z tego, co udało mi się wyczytać, to kazanie w Gorzkich żalach raczej powinno być, ale niekoniecznie, zwłaszcza kiedy są one przed mszą św.

Natomiast elementami składowymi adoracji zwykle są:
- modlitwy
- śpiewy
- czytania
- homilia
- rozważania w ciszy
Wszystkie te lelementy tak należy dobierać pod względem formy, jak i treści oraz tak je przeprowadzać, aby całą uwagę wiernych skupiały na Chrystusie Panu w Najświętszym Sakramencie. (za: "Liturgika", Tarsycjusz Sinka).

2007-03-21, 18:19
Trąbka

U mnie są gorzkie żale a po nich kazanie pasyjne i ks. stoi pupą do Najświętszego Sakramentu i uważają że wszystko jest ok. A przecież to NS powinien być najważniejszy???

2007-03-21, 20:26
Jacek Szacho-Głuchowicz

Uczciwie przyznam, że w tej kwestii brakuje mi tu rzeczowego i fachowego komentarza Jacka Rządkowskiego.

2007-03-21, 21:40
Maxus

U mnie:
1.Pobudka
2.Kazanie Pasyjne
3.Hymn
4.Lament
5.Rozmowa duszy z MB
6.WYSTAWIENIE Najśw. Sakramentu
7.Błogosławieństwo
8.Pieśń na wyjście

To chyba troche niewypada siedziec przed NS przez ponad poł godziny, wygłaszac kazanie w tych okolicznościach to też nienajlepszy pomysł.

2007-03-22, 11:42
Przemek

Jednak wystawienie Najśw. Sakramentu tylko dla udzielenia samego błogosłąwieństwa jest także zakazanie przez przepisy liturgiczne (Mówi o tym dokument: Komunia św. i kult tajemnicy eucharystycznej poza Mszą świętą, n. 60-61).

2007-03-22, 12:21
Maxus

no to na to wychodzi, że wszystkie nabożeństwa, litanie, gorzkie żale, adoracje, czuwania itp. są zakazane przez przepisy?

2007-03-22, 12:47
Przemek

Nie, nie, chyba sie nie zrozumieliśmy. Przepis mówi, że nie wolno wystawiać Najśw. Sakramentu dla samego błogosławieństwa, ale należy urządzić krótką chocby adorację. Po prostu-mówiąc obrazowo- nie wolno wyjąc z tabernakulum Hostię, włożyć w monstrancję, pobłogosławić lud i schować NS do tabernakulum.
Cytuje Ci dosłownie ten przepis:
"Wystawienie chocby było krótkie - expositio brevis - należy tak ułożyć, aby przed błogosławieństwem Najśw. sakramentem poświęcić pewien czas na czytanie Słowa Bożego, spiew, modlitwy i krótką modlitwe w ciszy. Nie wolno robić wystawienia jedynie w tym celu, aby udzielić błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem" (Z Dokumentu: Komunia św. i kult tajemnicy eucharystycznej poza Mszą św. n. 60-61 oraz 65).
Takie są przepisy.

2007-03-22, 13:14
Maxus

no to u mnie zawsze tak jest wystawienie:
1.Pieśń na wystawienie
2.Krótka modlitwa
3.Pieśń na błogosławieństwo, litania, lub suplikacje
4.Błogosławieństwo
5.Pieśń na koniec i schowanie do tabernakulum NS

2007-03-22, 13:21
Przemek

Wobec tego trzeba było to wyżej napisać, a nie mówić, że jest wystawienie i zaraz błogosławieństwo. Zresztą nie sprzeczajmy się o drobiazgi, bo to nie jest forum liturgiczne tylko organowe.
Pozdrawiam serdecznie.

2007-03-22, 13:29
Maxus

No ja to poprostu bardzo uogólniłem

2007-03-22, 17:11
Andrzej Błaszak

Po Gożkich Żalach od zawsze śpiewa się "Dobranoc Głowo święta". To tak gwoli przypomnienia. Po kazaniu pasyjnym powinny być odśpiewane "Suplikacje".
Ukazała się książka o Gożkich Żalach z okazji 300 - lecia ich powstania. Każdemu organiście polecam przeczytanie. Jest niedroga - 15 zł. Są w niej teksty i melodie prawidłowe, bez "ozdobnikow". Można ją zamówić u XX. Misjonarzy w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Dostępna jest także punktach katechetycznych Kurii.

2007-03-22, 17:24
Paweł Seligman

Po Gożkich Żalach od zawsze śpiewa się "Dobranoc Głowo święta". To tak gwoli przypomnienia.



Taaak?? a u nas nigdzie w okolicy nie.

2007-03-22, 20:12
Bear

I tu się zgodzę. Niestety to że byliśmy rozłożeni na trzy łopatki sprawiło, iż w tych trzech 'strefach' wpływu inna jest mentalność ludzi, inne są zwyczaje i tradycje.
Ciekawe czy ktoś kiedyś porównał różne regiony polski pod tym względem, z odniesieniem do rozbiorów.

2007-03-23, 17:19
Dawid

teksty i melodie prawidłowe



Pragnę przypomniec, że nawet ogólnieprzyjęty obecny tekst nabożeństwa jest przeróbką, więc nie wiem, czy jest taki prawidłowy.

Na przykład w ksiażeczce do nabożeństwa z roku 1883 znajdujemy zdanie:
"Bije, popycha Żyd nieposkromiony" dziś jest zamiast Żyda tłum.
Tak samo Lament w drugiej części:
"Jezu! od żydostwa niewinnie", spotkałem się również z wersją "Jezu, od starszyzny..."

Widac, więc, że i to co uważane jest za właściwe, nie koniecznie musi nosic znamiona poprawności.
Takie zmiany zostały jednak wymuszone przez ekumenizm. Nagle zaczęto sobie myślec: jak tu dojsc do zgody, jeśli żydzi się naczytają takich rzeczy?
Ale cóż...

2007-03-23, 17:51
Paweł88

Po kazaniu pasyjnym powinny być odśpiewane "Suplikacje".



Zgadzam się z Andrzejem! U mnie się to praktykuje. Zresztą w mojej parafii posługę pełnią xx Misjonarze św. Wincentego a'Paulo, którzy zapoczątkowali to nabożeństwo. Więc jeśli oni już mają coś do powiedzenia na temat budowy i wyglądu Gorzkich Żali, to podejżewam,że mają racje.

U mnie wygląda to tak: (xx Misjonarze św. Wincentego a'Paulo Grodków)
Pieśń na wystawienie NS
Pobudka
Intencja
Hymn
Lament duszy nad cierpiącym Jezusem + Bądź pozdrowiony...
Rozmowa duszy z Matką Bolesną
Któryś za nas...
Kazanie pasyjne
Suplikacje
Pieśń na błogosławieństwo
Po błogosławieństwie piesń pasyjna.

2007-03-23, 22:19
Tomasz Kmita

Czy istnieje w waszych kościołach zwyczaj śpiewania Rozmowy Duszy z Matką na 'role'? Np. lewa strona kościoła na zmianę z prawą, albo mężczyźni - kobiety? (To drugie raczej nieprawdopodobne ) Taka sama sytuacja z codą "Bądź uwielbiony".
O takim zwyczaju opowiadała mi kiedyś moja babcia. W tym roku napisałem instrukcję na slajdzie; i nawet muszę powiedzieć, że ludzie się stosują i śpiewają: lewa strona kościoła - Matka, prawa strona kościoła - Dusza.

2007-03-23, 22:37
Quattro

Tak! We Wirach tak śpiewają!

2007-03-24, 00:00
T Głuchowski

witam,
jak gralem jeszcze w Krotoszynie, to wierni śpiewali z podziałem na kobiety-mężczyźni.
Uważam osobiście, iż było to superowe, również lament duszy... też tak wykonywali.
Myślę,że ten obyczaj trwa tam po dzień dziśiejszy.
pozdrawiam

2007-03-24, 08:32
Dawid

U nas jest troszkę inny podział: organista-organistka

2007-03-24, 09:41
Bear

Zwyczaje lokalne nie zawsze muszą być "be". O takowym zwyczaju słyszałem od swojej prababci, i z tego co wiem, w jednej z podlubelskich miejscowości taki zwyczaj jest.

W tym roku już się nie uda, ale w przyszłym - przygotuje slajdy odpowiednie z podziałem na role, i może uda się ten stary zwyczaj wprowadzić u nas w pracy.

2007-03-24, 10:13
Paweł88

Czy istnieje w waszych kościołach zwyczaj śpiewania Rozmowy Duszy z Matką na 'role'? Np. lewa strona kościoła na zmianę z prawą, albo mężczyźni - kobiety? (To drugie raczej nieprawdopodobne ) Taka sama sytuacja z codą "Bądź uwielbiony".
O takim zwyczaju opowiadała mi kiedyś moja babcia. W tym roku napisałem instrukcję na slajdzie; i nawet muszę powiedzieć, że ludzie się stosują i śpiewają: lewa strona kościoła - Matka, prawa strona kościoła - Dusza.



Jak najbardziej! Od zawsze u mnie się tak śpiewa. Jest podział na dwa chóry: Żeński i męski. I jest idealnie!

2007-03-24, 11:06
Michał Kołodziej

Tak. U mnie w parafii równiez wystpuje podział na "role" ksiadz - lud. Na Kaszubach słyszałemn o śpiewaniu "Rozmowy" z podziałem na role i ze zmianą melodi - inaczej śpiewała 'dusza' a inaczej 'Matka Boska".

2007-03-24, 11:08
Paweł Seligman

U mnie też tak śpiewają. Czyli Baby na Chłopy.

2007-03-24, 11:45
Tomasz Kmita

Hehe.. I doprawdy da się zrobić podział na "baby-chłopy"?? U mnie na żalach jest pełen kościół, ale myślę, że 70% to kobiety. A proporcja z "odzywaniem się" jest jeszcze bardziej smutna...

[ Dodano: 2007-03-24, 11:46 ]

2007-03-24, 12:10
Paweł Seligman

Hehe.. I doprawdy da się zrobić podział na "baby-chłopy"??



Da się. Bo u mnie w parafii faceci śpiewają!!!

I to nawet chyba czasem głośniej niż babki!!!

Wystarczy, że przyjdzie trzech "tenorów" - pan Zygmunt, pan Janek i najgłośniejszy pan Józek, który sam potrafi przekrzyczeć organy i ludzi!

Ale inni też chętnie śpiewają. Oczywiście nie wszyscy, ale śpiewają.

Poza tym, proboszcz czasem przypomina, że śpiewamy naprzemiennie, panie zaczynają.

2007-03-24, 12:48
Paweł88

Nie liczy się ilość ale jakość! Może być 5 mężczyzn,ale jak hukną bassem to babiczki przegłuszą! Ja dodatkowo zmieniam rejestraturę podczas tego dialogu. jak śpiewają kobitki, to włączam rejestry wyższe (więcej 4', 2', 1', czasem Cymbel), a jak śpiewają chłopi to niższe ( więcej 8', jakąś 16' - oczywiście nie do przesady), i ładnie się to wkomponowuje

2007-03-24, 15:48
Adalbertus

W Trzeboszowicach k.Paczkowa tak jest. I to jest dobre, bo w przeciwieństwie do innych kościołów, tam mężczyźni nie krępują się przed śpiewaniem. I w ogóle ludzie tam tak dobrze śpiewają przy akompaniamencie starego, ale jarego Schlaga, że aż się łezka w oku kręci.

2007-03-24, 22:02
Mirek

U mnie też jest zwyczaj, że "rozmowy" są z podziałem na kobiety i mężczyzn. Natomiast nie słyszałem, żeby był podział na lewą i prawą stronę. Babciów to ci jest więcej, ale jak przyjdzie takich 2 solistów to nawet czasem siebie nie słyszę...

2007-03-24, 22:11
Tomasz Kmita

Ja mam duży kościół, organy baaaaaardzo wysoko - wersja damsko-męska by nie przeszła. A z resztą wersja prawa-lewa jest bardziej sprawiedliwa: bo niby dlaczego ktoś ma być Matką a ktoś Duszą? Tylko dlatego, że się kobietą albo mężczyzną urodził?? A tak to może sobie siąść gdzie chce

2007-03-24, 22:45
lukasior

Też słyszałem i czytałem o podziale na kobiety-Matka i mężczyzn-Dusza. Myślałem o wprowadzeniu tego w tym roku u siebie ale mężczyzn mało wiec pewnie nic z tego by nie wyszło. Ale przynajmniej po powrocie z choroby jak grałem od II niedzieli Wlk. Postu to krótko ludziom uświadomiłem obecny jubileusz 300 lat od powstania nabożeństwa Gorzkich Żalów - NIE Gorzkich Żali (bo to nie jest poprawna forma).

2007-03-25, 00:25
Robert

W moim kościele Jezuitów "posiadamy" diakona - śpiewaka operowego. W związku z jego wykształceniem, przełożony chętnie wyznacza mu prowadzenie wszystkich nabożeństw, szczególnie tych, których większą część stanowi śpiew. Tak jest zatem i z gorzkimi żalami. Ja się wyłączam, poprostu robię przygrywki do każdej z części, a on prowadzi lud. Wychodzi bardzo ładnie, ja mogę skupić się tylko i wyłącznie na harmonii; tydzień temu z tej racji starałem się nawet, by każde jedno wezwanie w ramach tej samej cząstki jak np. pobudka czy hymn zharmonizować inaczej - i w sumie dało radę zatem można rzec, iż jeżeli śpiew prowadzi ktoś inny (ale oczywiście kompetentny) organista może wiele zyskać skupiając się jedynie na swoich rękach i nogach
Nieco inaczej ma się rzecz w naszej archikatedrze, gdzie w ostatni wtorek zastępowałem organistę. Gorzkie żale są tam codziennie; śpiewa się wg schematu organist-ksiądz na zmianę, ale nasze katedralne arcyszybkie tempo nie pozwala na osiągnięcie tak fajnych efektów jak w przypadku tego nabożeństwa w moim kościele. a szkoda.... bo w sumie to byłoby na czym poszaleć....

2007-03-25, 01:04
Bear

(...) Nieco inaczej ma się rzecz w naszej archikatedrze, gdzie w ostatni wtorek zastępowałem organistę. Gorzkie żale są tam codziennie; śpiewa się wg schematu organist-ksiądz na zmianę, ale nasze katedralne arcyszybkie tempo nie pozwala na osiągnięcie tak fajnych efektów jak w przypadku tego nabożeństwa w moim kościele. (...)


No, a śpiewałeś też interwał wyżej?
Z tego co zapamiętałem ostatnio przechodząc koło Katedry (nie był to wtorek zapewne) R. śpiewał to z x. w 'guosach'. To znaczy przekrzykiwali się na wzajem, aż w bramie na Królewskiej było słychać.
Apropos bramy, wrócimy do dawnego 'schematu'?

2007-03-25, 14:43
Robert

Proponowali mi śpiewać interwał wyżej w tym niby drugim głosie, ale się nie zgodziłem. Nie podoba mi się to jakoś lepiej śpiewać chyba poprostu na przemian z x. Zgadzam się - słychać to zdecydowanie na zbyt wielką skalę No Jarku, patrz no, a ja myślałem że to Ty obrażony. Można by powrócić do dawnego schematu.....

2007-03-26, 20:44
Andrzej Błaszak

Ja też gram w parafii prowadzonej przez Zgromadzenie Wincentego a Paulo więc Gródkowi się kłaniam!
Gorzkie żale to nabożeństwo paraliturgiczne, więc nie może być powiązane w żaden sposób bezpośrednio z mszą św. Jest to ewidentne pójście na łatwiznę(byle szybciej)! Trzeba dodać że za odprawienie tego nabożeństwa można uzyskać odpust zupełny.
A już kiedy nie ma kazania pasyjnego..........(b.k.)
Porządek mam następujący:
Wejście długie (przez cały kościół) więc gram zawsze inną część improwizacji Surzyńskiego nt. "Święty Boże"
Pieśń eucharystyczna - wystawienie N.Sakramentu
Pobudka
Intencja
Hymn
Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
Rozmowa duszy z Matką bolesną
Któryś za nas cierpiał rany
Kazanie pasyjne
Suplikacje(po chwili milczenia po kazaniu)
Pieśń - Przed tak wielkim Sakramentem
Błogosławieństwo
Adoracja - w tym czasie albo pieśń albo cicha gra(ok 2 min)
Repozycja
Pieśń - Dobranoc głowo Święta.
Do mszy św. zostaje ok 10 min, więc albo gram coś, albo milczenie. W tym czasie ludzie dochodzą na mszę świętą która jest również z kazaniem.
Co do litanii do Krwi Pana Jezusa to nadal odmawiana jest (czasem nawet śpiewana) w południowej części byłej Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Jeszcze raz polecam przeczytanie książki wydanej z okazji 300-nej rocznicy powstania.

2007-03-27, 00:24
Paweł Seligman

Nie rozumiem, Andrzeju, dwóch rzeczy.
Pierwsza - kazanie pasyjne jest jeszcze PRZED WYSTAWIONYM Najświętszym Sakramentem?

Druga - co to jest REPOZYCJA?

2007-03-27, 15:55
Tomasz Kmita

A jeszcze chciałem napisać coś a propos śpiewania na role:
W ostatnią niedzielę policzyłem to, co było w zasięgu mojego wzroku
w kościele było 336 ludzi, w tym 37 mężczyzn
taka proporcja...

2007-03-27, 16:19
Jacek Szacho-Głuchowicz

Właśnie, niech ktoś jasno i konkretnie napisze, co to jest repozycja.
Mi się to kojarzy ze schowaniem Najświętszego Sakramentu po błogosławieństwie z monstrancji do tabernakulum.

2007-03-27, 16:46
robruk

Podaję znaczenie terminu "repositio" za Słownikiem Łacińsko - Polskim:

repositio, onis (f): 1. odłożenie (na poprzednie miejsce) 2. przechowywanie; skład, schowek

Więc Jacku masz rację, repozycja to odniesienie (odłożenie) Najświętszego Sakramentu do tabernakulum.
Zastrzegam, że nie jest to wypowiedź urzędowa.

2007-03-27, 18:47
Meehow

Dokładnie - repozycja to po prostu schowanie Najświętszego Sakramentu do tabernakulum, po błogosławieństwie lub bez błogosławieństwa (np. jeśli repozycję robi akolita, gdy nie ma właściwego szafarza.
Niektórzy używają terminów wystawienie - schowanie. Ale można też powiedzieć ekspozycja - repozycja.

2007-03-31, 13:37
robruk

Jeszcze raz polecam przeczytanie książki wydanej z okazji 300-nej rocznicy powstania.



Właśnie zakupiłem (tylko 15 zł), piękna rzecz, świetnie wydana, jak za taką cenę - rewelacja. Jest to bardziej rytuał z nutkami, również na chór, są tam źródła i pochodzenie poszczególnych śpiewów, historia powstania Gorzkich Żali i wiele innych smacznych rzeczy.

[ Dodano: 2007-03-31, 21:51 ]

2007-04-02, 21:07
grzesiekintro

A ja właśnie oglądałem Gorzkie Żale w TVP1 z orkiestrą symfoniczną. Jakie cudne harmonie!, przestrzeń dźwięku, no i najlepszy jak zawsze dla mnie Mietek Szcześniak (jeden z wielu wykonawców).Udoskonalajmy harmonię Gorzkich Żali co roku! Zawsze znajdzie się jakiś nowy niuans harmoniczny, który otworzy nam różne drogi w które pójdziemy!

2008-02-14, 21:49
Marcin Paździor

Gdzie znajdę szczegółowe przepisy odnośnie Gorzkich Żali? U mnie proboszcz szaleje! 65min to lekka przesada... Najbardziej ciekawy jestem co przepisy liturgiczne mowią o procesji Eucharystycznej na takim nabożeństwie...

2008-02-14, 22:40
Jacek Rządkowski

Z tymi procesjami na niektórych nabożeństwach to problem jest taki, że drzewiej (tzn. przed Soborem) wystawienia nie można było robić jak sie komu zachciało, ale biskup dawał konkretne indulty na wystawienia podczas ściśle określonych nabożeństw, i przy pewnych uroczystszych formach takich wystawień z góry zastrzeżone było poprzedzenie błogosławieństwa eucharystycznego procesją. W wielu miejscach tradycyjne procesje pozostały, ale nikt już nie pamięta dlaczego i po co.

2008-02-15, 05:51
eduscho

Hm...to jak ma się do tego, jak pamiętam, po KAŻDEJ niedzielnej mszy św. wystawienie
i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem ? Na to też biskup dawał indult ? I jeszcze po owym błogosławieństwie obowiązkowe było śpiewanie - ,,Niech będzie Bóg uwielbiony'', wszystkie zwrotki !

2008-02-15, 13:27
Jacek Rządkowski

Być może w konkretnej diecezji był taki zwyczaj i to było uwzględnione w indulcie miejscowego biskupa. Naprawdę nie opowiadam bajek, jeszcze w połowie lat 70-tych pamietam taki indult wiszący w zakrystii kościoła gdzie "ministrantowałem".

2008-02-15, 14:48
eduscho

Ja znam ten zwyczaj z diecezji katowickiej i przemyskiej...a także krakowskiej. Dopiero po Soborze II sie to zmieniło, choć w niektórych parafiach szło to opornie, tak samo jak kazanie przed mszą św. albo po mszy. Że o ołtarzu soborowym nie wspomnę. W parafii gdzie mieszkali moi rodzice ołtarz ,,stary'' był do śmierci proboszcza, więc sporo lat po wprowadzeniu zmian w tym względzie.

2008-02-15, 15:42
Tomasz Kmita

Że o ołtarzu soborowym nie wspomnę. W parafii gdzie mieszkali moi rodzice ołtarz ,,stary'' był do śmierci proboszcza, więc sporo lat po wprowadzeniu zmian w tym względzie.


No, ja znam kościoły gdzie do dziś nie ma ołtarza posoborowego - w tym jedną katedrę. Znam też drugą katedrę, gdzie księża w czasie procesji na wejście klaniają się dwóm ołtarzom - "staremu", potem przechodzą całe prezbiterium i kłaniają się "nowemu". Chyba, że msza jest odprawiana tylko przy "starym" - wtedy tylko temu jednemu się kłaniają.

No a teraz co? Msza trydencka może być odprawiana do woli. Co budować w nowych kościolach? Dwa ołtarze?

2008-02-15, 16:31
Rafal Kobic

Kwestia dwoch oltarzow moze byc dlatego ze dawny oltarz jest czescia struktury budynku koscielnego, w ktorym tez jest wbudowane tabernakulum, a wiec kaplan sie klania nie tyle oltarzowi, co tabernakulum.

Jako ze te dawne oltarze sa czesto tez "zabytkowe" (czyli z rzezbami czy innymi wyczynami artystycznymi), to chyba niewiele osob by chcialo sie ich pozbyc.

2008-02-15, 19:40
Tomasz Kmita

Nie Rafale. Kapłan przyklęka przed tabernakulum a nie kłania się. Po drugie w katedrze wrocławskiej nie ma tabernakulum w ołtarzu głównym.
Sprawa jest kontroversisch, bo niby w kościele ma byc czczony jeden ołtarz.

Po trzecie: ja nie mówię o pozbywaniu się (bo rzecza oczywista jest dlaczego sie tych ołatrzy nie pozbyto), mówie tylko o oddawaniu im czci.

2008-02-15, 19:46
Kufel

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem stawiania tabernakulów w prezbiterium. Oczywiście tyczy się to nowobudowanych kościołów. W starych często jest to niemożliwe. Odpada wtedy problem klękania, wypinania się tyłkiem do tabernakulum itd... Byłem ministrantem i wiem, ile z tego powodu było zgrzytów.

Co do dwóch ołtarzy, kłaniałbym się tylko temu, na którym dokonuje się Ofiara. Nie znam przepisów dotyczących rytu Mszy św. trydenckiej, więc nie wiem, czy tabernakulum musi być w takim ołtarzu. Jeśli musi - powstaje tradycyjny problem tabernakulum w prezbiterium. Jeśli nie ma - problemu też nie ma. Ołtarz w czasie liturgii jest zawsze jeden. Nawet jeśli już jest tabernakulum na prezbiterium, to tylko przy procesji wejścia i wyjścia klęka się w jego stronę z przed ołtarza lub na wysokości ołtarza (w zależności jak procesja wygląda), w pozosytałych momentach -mówiąc brzydko - nie powinno nas obchodzić... Całuje się też jeden ołtarz, ten, przy którym jest sprawowana Msza święta.

2008-02-15, 20:27
organicus

bo niby w kościele ma byc czczony jeden ołtarz.



W Kościele ma być czczony Pan Bóg

2008-02-15, 21:59
Tomasz Kmita

Oj wiadomo... choć w polskim kościele to może faktycznie nie do końca wszyscy wiedzą...

Chodziło mi o to, że w kościele ma być jeden ołtarz, któremu oddaje się cześć przez ukłon.

[ Dodano: 2008-02-15, 22:02 ]

2008-02-16, 00:41
organicus

choć w polskim kościele to może faktycznie do końca wszyscy wiedzą...



fakt niezaprzeczalny oczywiście.

2008-02-16, 12:11
Kufel

[ Dodano: 2008-02-15, 22:02 ]

2008-02-18, 01:21
Grazialewa

Co do tych dwóch ołtarzy to... pytam, bo nie wiem, ale sprawa nurtuje mnie od pewnego czasu. Czy kiedykolwiek Vat. II zakazał używania ołtarzy trydenckich"? Chyba nie - byłoby to moim zdaniem dużą przesadą. A jeśli nie zakazał - i wprost nie nakazał wstawiania ołtarzy w formie, jaką znamy dziś - o co ten spór? Nieraz można zobaczyć, że NOM odprawiany jest "po trydencku". Chyba nie nazwiecie tego jakimś łamaniem przepisów...?

2008-02-18, 11:33
Dawid

Czy kiedykolwiek Vat. II zakazał używania ołtarzy trydenckich"?



Nie zakazał.

2008-02-18, 13:04
Tomasz Kmita

Właśnie nie zakazał, ani nawet też nie nakazał, jak już napisali przedmówcy, odprawiania twarzą do człowieków.
JEDNAK
mamy wątpliwości przy okazji budowy nowego kościoła, bo wyraźnie jest powiedziane, że stały kamienny ołtarz w kościele ma być jeden. I teraz jak to rozwiązać... Chyba skończy się na tym, że główny stały będzie pod ścianą, a drugi będzie drewniany przenośny, do odprawiania mszy twarzą do człowieków.

Po drugie
cały czas nurtuje mnie problem kłaniania się dwóm ołtarzom.

2008-02-18, 16:09
asterix200

A po jakiego w nowo wybudowanym kościele mają być dwa ołtarze? Wydaje mi się że jeden w zupełności wystarczy!

2008-02-18, 16:51
Tomasz Kmita

W tym kościele ma być tradycyjny ołtarz pod ścianą, wraz z tabernaculum. Więc pojawia się problem ołtarza, przy którym możnaby sprawować Eucharystię twarzą do ludu, czyż nie?

2008-02-18, 16:55
Grazialewa

W tym kościele ma być tradycyjny ołtarz pod ścianą, wraz z tabernaculum.

...bo?

2008-02-18, 17:37
asterix200

W tym kościele ma być tradycyjny ołtarz pod ścianą, wraz z tabernaculum.



I tu jest pytanie, co w obecnych czasach jest tradycyjnym ołtarzem czy ten pod tabernakulum czy ten z dala od niego? Wydaje mi się, że ołtarze z tabernakulum są w starych kościołach a w nowych budowa jest całkiem inna, więc, po co robić zamieszanie? A czy z ołtarza normalnego nie można odprawiać mszy trydenckiej?

2008-02-18, 18:29
ŁukaszW

Są kościoły, czy też odpowiednio kościółki, gdzie znajdują sie jedynie ołtarze z Tabernaculum. Jakiś czas temu grałem w takim miejscu na mszy slubnej i co? Ksiądz odprawiał tyłem do ludzi i nikt z tego problemu nie robił, żeby specjalnie stawiać drugi ołtarz dla kontaktu wzrokowego z wiernymi.

2008-02-18, 18:33
asterix200

Wystarczy spojrzeć na takie miejsce jak Częstochowa tam tez księża większą cześć mszy sprawują tyłem do ludzi i nie ma żadnego problemu!

2008-02-18, 20:01
Tomasz Kmita


2008-02-18, 20:45
Grazialewa

Bo dlaczego nie??

No tak. Na pytanie "która godzina" odpowiedź "zielony". Zakładasz, że w danym kościele będą odprawiane wyłącznie msze tradycyjne czy co? Współczułabym takiej parafii...

2008-02-18, 22:27
Tomasz Kmita

Jasny gwint!
Proszę przeczytać poprzednie posty. Wtedy porozmawiamy.

[ Dodano: 2008-02-18, 22:28 ]

2008-02-19, 11:24
Dawid

Co do kwestii kłaniania się przed dwoma ołtarzami.

U nas zapewne jeszcze według jakiejś starej, przedsoborowej zasady kapłan w drodze do ołtarza, na którym ma odprawiać oddaje cześć każdemu Najświętszemu Sakramentowi, jaki po drodze spotka. Jako, że jedno jest tylko takie miejsce u nas - tabernakulum w prezbiterium, klęka najsamprzód przed tabernakulum na jedno kolano w celu uczczenia Najświętszego Sakramentu, a nie kłania się by oddać rewerencję ołtarzowi, na którym to tabernakulum się znajduje.

Dalej odwraca się, oddaje rewerencję do stołu ołtarzowego, na którym będzie odprawiał, a następnie całuje go.

W sposób przystępny przedstawi wam to moj "piękny" rysunek

http://www.chorpionki.freehost.pl/poklony.JPG

Od tej pory kapłana nie interesuje, co się dzieje przy innych ołtarzach niż ten, przy którym odprawia.

2008-02-19, 12:20
Tomasz Kmita

A jak to wszystko, co napisałeś, ma się do kwestii kłaniania dwóm ołtarzom?????

2008-02-19, 16:21
Dawid

Chyba chodziło o kłanianie się dwóm ołtarzom, podczas procesji wejścia.
Nie powinno się kłaniać ołtarzowi innemu, niż temu przy którym się odprawia. Chyba, że jest tam tabernakulum to się przyklęka. W przeciwnym razie omija się ołtarz taki bezwiednie, gdyż w czasie celebracji kapłana mówiąc brzydko "nie powinny obchodzić inne ołtarze", o ile rozpoczął się już śpiew na wejście, który według Pawlaka rozpoczyna liturgię Mszy Świętej śpiewanej (nie dzwonek, przy zakrystii; nie znak krzyża).

2008-02-19, 16:22
prasal

cały czas nurtuje mnie problem kłaniania się dwóm ołtarzom.


Ołtarz jest widzialnym znakiem Chrystusa. Kłaniamy się temu ołtarzowi na którym będzie sprawowana Eucharystia. Kłanianie się innym ołtarzom jest pewnego rodzaju "dziwactwem", no chyba, że znajduje się tam Najświętszy Sakrament. Gdyby się kłaniać każdemu ołtarzowi, to przy uroczystej procesji w katedrze wrocławskiej kłanialiby się z kilkanaście razy.

2008-02-19, 16:28
organicus

Ołtarz jest widzialnym znakiem Chrystusa.



Oltarz oltarzem, ale krzyz jest tym najwazniejszym znakiem, ktory w dodatku powinien byc mocno eksponowany w prezbiterium...

2008-02-19, 19:10
asterix200

Z tego, co wiem w Mszale jest napisane, że kłania się temu, przy którym celebruje się mszę!

2008-02-19, 19:59
Tomasz Kmita

Gdyby się kłaniać każdemu ołtarzowi, to przy uroczystej procesji w katedrze wrocławskiej kłanialiby się z kilkanaście razy.


No właśnie. A jednak kłaniają się dwóm ołtarzom! I to na każdej mszy.
Ciągle zapominam się ich spytać dlaczego tak robią...

2008-02-19, 21:02
prasal

Oltarz oltarzem, ale krzyz jest tym najwazniejszym znakiem, ktory w dodatku powinien byc mocno eksponowany w prezbiterium...



Ołtarz chrześcijański zawsze cieszył się wielką godnością, bowiem w starożytności chrześcijańskiej twierdzono, że "Chrystus stał się żertwą, kapłanem i ołtarzem własnej ofiary". W Liście do Hebrajczyków, w którym ukazano wyższość ofiary Chrystusa nad ofiarami Starego Przymierza, nasz Zbawiciel jest ukazany jako Arcykapłan i żywy Ołtarz niebieskiej świątyni (Hbr 4,14;13,10). W Księdze Apokalipsy czytamy natomiast, że Pan Jezus jest Barankiem zabitym, a Jego Ofiarę Anioł przenosi na ołtarz w niebie (Ap 5,6).
Pisarze starożytnego Kościoła, postrzegali w ołtarzu znak samego Chrystusa. Dlatego też trafne jest stwierdzenie, że "Ołtarz jest Chrystusem" (Obrzędy Poświęcenia Kościoła s. 118).

Cukrzyca a marihuana...
szum w czasie naciśnięcia klawisza
"Muzyka w liturgii"
MINI R56 problem z geometrią kół
Świąteczne Bongo
Targi terrarystyczne w Świętochłowicach - jedzie ktoś ?
pestki.cba.pl OPEN SEED
  • wynagrodzenie uczniow wynagrodzenie
  • rower gazela
  • portland general electric
  • rosnB1 ceny materiaB3F3w budowlanych
  • system informatyczny praca magisterska
  • kariera i praca
  • Pośrednictwo pracy Kutno
  • pł. ga-g31m-es2l ceny
  • ttabele
  • Spis wypowiedzi z for internetowych • Indeks