Strona 1 z 21, 2


2007-10-05, 10:54
lukasior

Na stronie internetowej firmy Jehmlich Orgelbau Dresden http://www.jehmlich-orgelbau.de/deutsch/frame.htm znalazłem informację, że w 2007 remontowali/remontują/będą remontować * organy w Krzeszowie. Czy ktoś ma jakieś informacje na ten temat?

* niepotrzebne skreslić



2007-10-05, 14:12
Grazialewa

W Krzeszowie w bazylice wciąż trwa remont.
W Krzeszowie w kościele św. Józefa remont zakończył się chyba już w tym roku - miałam niedawno przyjemność tam grać ślub.

2007-10-05, 17:56
Adalbertus

Tak. Organy krzeszowskie są obecnie remontowane. (nareszcie...)

[ Dodano: 2007-10-05, 17:58 ]

2007-10-05, 21:26
Toeko

Ja znalazłem to: http://www.jehmlich-orgel...el_gruessau.htm - więc informacja pewna. Remontuje Jehmlich Orgelbau Dresden. Ci to raczej zostawią po sobie instrument na długie lata sprawny.



2007-10-05, 22:06
lukasior

Ja znalazłem to: http://www.jehmlich-orgel...el_gruessau.htm - więc informacja pewna. Remontuje Jehmlich Orgelbau Dresden

Dokładnie o tym linku pisałem ale nie mogłem go skopiować - wyświetlał mi się tylko ten co wstawiłem.

2007-10-05, 22:28
Janusz P

Toeko, jeśli tak kursujesz po Dolnym, nie wiesz "przez przzypadek:, kto sie wziął do remontu organów wMieroszowie Eula dwu manu. Wiem, że remont trwa, tzn jest cały rozebrany, ale co jak gdzie???
Masz nosa i dlatego - może jeszcze jeden organ się zachowa.Amen

2007-10-06, 07:55
Toeko

Janusz P, Tylko się tak wydaje że kursuję. Ale o Mieroszów to ewentualnie można zapytać: w parafii; albo u jakiegoś organmistrza - oni takie różne rzeczy wiedzą (są przetargi na remonty).

2007-10-06, 11:43
Rafal Kobic

Lukasiorze, jezeli po wyswietleniu tej strony wyeliminujesz z adresu wszystko po (kropka)de, przeskoczysz na glowna strone, gdzie mozes sobie wybrac jezyk (niemiecki albo angielski), no i mozesz wtedy przegladac wszystkie stroniczki w portalu.

2007-10-06, 13:41
lukasior

Dzięki Rafale ale to wiem. Problem w tym, że kopiując adres o tych organach skopiowałem ogólny adres strony http://www.jehmlich-orgelbau.de/deutsch/frame.htm choć byłem w zakładce o organach restaurowanych, w informacji o Krzeszowie. Dopiero otwierając informacje o organach w Krzeszowie w nowym oknie przegladarki pojawia sie bezpośredni adres czyli http://www.jehmlich-orgel...el_gruessau.htm Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi i nie zamieszałem za bardzo. Ale otwórz jedną i drugą stonę z tego adresu i zrozumiesz różnicę.
Ale dzięki za chęć pomocy!

2007-10-07, 21:14
Toeko

Janusz P, Przed chwilą rozmawiałem z panem Szydłowskim. On remontuje organy w Mieroszowie. Eule, pneumatyk z "taschenladami", z lat 20-ch. Roboty są rozłożone na ...kilka lat (sponsoring dość słaby). Tak, że jedzie tam gdy zbiorą parę złotych.

2007-10-07, 21:24
Janusz P

Toeko.
Wielkie dzięki za informację - juz mi lżej na duszy zrobiło!
A pałam do nich sentymentem, bo są to "organy" mojego chrztu i jednego i drugiego, a organista był mój śp. ojciec chrzestny. Pamietam je w pelnej krasie, a potem sie zaczęło... i żal!
Jeszcze raz dziękuję!!!!

2007-12-02, 20:18
Grazialewa

ekhm. powracając do Krzeszowa... Remont trwa w najlepsze. Usunięto wszelkie Schlagowskie pozostałości (zresztą nie tylko owe), wraz z mechanizmami Barkera. To się już stało, więc jednak, mentzel, miałam rację

Instrument ma wyglądać dokładnie tak, jakim go Engler zbudował. Zakończenie remontu przewidziane jest na październik przyszłego roku. Mam nadzieję w okresie przed Nowym Rokiem skorzystać z zaproszenia tam i dowiedzieć się więcej.

2007-12-03, 05:43
organova

mentzel

???

2007-12-03, 09:44
QQuba

szkoda na takim gigancie bez barkera będzie się strasznie ciężko grało

2007-12-04, 00:04
Grazialewa

co się, Organova dziwisz... Nasz forumowy kolega, Daniel

2008-07-03, 19:45
mannickpol

Jest już informacja odnośnie uroczystości poświęcenia organów w Bazylice w Krzeszowie. Wszystko zaczyna się w niedzielę, 12 października 2008. Serdecznie zapraszam bo i ja się też tam wtedy wybieram

2008-07-07, 11:10
Grazialewa

I ja zapraszm. Będę miała przyjemnośc czynnego uczestnictwa w tejże uroczystości...

2008-07-07, 11:31
mannickpol

Będę miała przyjemnośc czynnego uczestnictwa w tejże uroczystości...



Będziesz grała ??? Załatw proszę wejście na chór po uroczystości

2008-07-08, 23:54
Grazialewa

Nie będę grała, tylko śpiewała wraz z chórem Senza Rigore.
Przy kontuarze zasiądzie znany wszystkim profesor A.Ch.

2008-07-12, 16:12
Jacek Rządkowski

No to po tej informacji posypią się docinki na temat artysty.



Nie mogę Cię zawieść, Czcigodny Teodorze - oto sprzęt godzien miszczostfa naszego ulubieńca: http://pl.youtube.com/watch?v=GU0aQEAIHdc

też mozna coraz szybciej kręcić korbką, i co ciekawe - toto nawet gdy gra baaardzo szybko - nie sadzi byków

2008-08-23, 23:13
Tomasz Kmita

CENTRUM EDUKACJI ARTYSTYCZNEJ
LEGNICKA KURIA BISKUPIA
BAZYLIKA NMP w KRZESZOWIE
Fundacja PRO ORGANO

zapraszają
na

Uroczystość
Inauguracji odrestaurowanych organów Michaela Englera
i sesję naukową
„Organy Michaela Englera – interpretacja utworów organowych J.S.Bacha”

PROGRAM

12 października 2008. niedziela
13.00 Uroczysta Msza św. pod przewodnictwem J.E Ks. Dra Bpa Stefana Cichego

Organy: Andrzej Chorosiński, Piotr Grinholc
Chór i Orkiestra Kameralna Akademii Muzycznej im Karola Lipińskiego
we Wrocławiu

14.30 Projekcja filmu - Konserwacja organów Michaela Englera
kościół św. Józefa

15.00 Muzyka dawnych mistrzów –
Prezentacja XVII wiecznych organów kościoła św. Józefa,
dawna muzyka organowa w wykonaniu studentów
Akademii Muzycznej we Wrocławiu

16.00 Uroczysty koncert inauguracyjny na odrestaurowanych organach M.Englra
wykonawcy: Prof. Prof.
Hansjuergen Scholze /Drezno/
J.S.Bach Toccata d moll/BWV 565/
Christoph Krummacher /Lipsk/
Chorał “Allein Gott in in der Hoeh’ sei Her”/BWV 662/
Fantasie G dur /BWV571/
Roman Perucki /Gdańsk/
Preludium I fuga e moll /BWV 548/
Chorał „Ich ruf’ zu dir, Herr Jesu Christ /BWV 639/
Andrzej Chorosiński /Warszawa/
Passacaglia c moll /BWV 582/

19.00 REFEKTARZ otwarcie sesji -
„Organy Michaela Englera – muzyka organowa J.S.Bacha”
Prof. Andrzej Chorosiński
19.30 „Przygotowanie i realizacja prac konserwatorskich przy organach
Michaela Englera w bazylice Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie”
Ks. Piotr Dębski

13 października 2008. poniedziałek
8.00 śniadanie
9.00- 11.30 bazylika NMP
finał konkursu „Organiści nowej Europy”

12.30 obiad

13. 30 refektarz – c.d. sesji
„Wrocławska szkoła organowa w XIX wieku”
Prof. dr Winfried Schrammeck

15.00 bazylika NMP
“Artykulacja w utworach organowych J.S.Bacha”
wykład - Work shop Prof. Hans Gebhard
17.00 refektarz
„Wskazania rejestracyjne Gottfrieda Silbermanna”
Prof. Hansjuergen Scholze

18.15 kolacja

19.00 bazylika NMP
OGLOSZENIE WYNIKÓW KONKURSU ORGANOWEGO

19.30 „Ornamentyka w opracowaniach chorałowych J.S.Bacha”
Prof. Christoph Krummacher
21.00 „Słowo, figura, motyw, kształtowanie ekspresji w 18 chorałach „lipskich”
J.S.Bacha”
Prof. Piotr Wilczyński

14 października 2008. wtorek
8.00 śniadanie
9.00 – 12.30 refektarz
„W poszukiwaniu temp właściwych dla muzyki J.S.Bacha”
Marek Dyżewski

12.30 ZAMKNIĘCIE SESJI

13.30 obiad

Zgłoszenie do udziału w Sesji należy wysyłać pocztą na adres:
Krystyna Kunecka
ul. Kujawska 20 m. 13
59-220 Legnica
z dopiskiem Sesja Krzeszów
lub e-mailem na adres:
krycha03@op.pl

Koszt uczestnictwa w sesji wynosi 120 zł ( noclegi w pokojach wieloosobowych) ,
lub 150 zł (noclegi w pokojach 2-3 osobowych).
Organizatorzy zapewniają uczestnikom noclegi w dniach 12-14 .IX oraz posiłki:
od kolacji w dniu 12.IX do obiadu w dniu 14.IX

Nieprzekraczalny termin zgłoszeń mija 20 września 2008.

Wpłaty należy dokonać na konto fundacji PRO ORGANO,
Volkswagen Bank polska SA
80 2130 0004 2001 0401 2738 0001

Uwaga:
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc noclegowych w pokojach gościnnych
zespołu klasztornego w Krzeszowie o przydziale miejsc decyduje kolejność zgłoszeń.

2008-08-24, 22:20
Jacek Rządkowski

Zapowiada się częściowo bardzo ciekawie, a częściowo tragikomicznie

2008-08-25, 08:57
lukasior

Najważniejsze jest to że instrument remontowała firma która z pewnością zrobiła to profesjonalnie a nie tylko odkurzyła wnętrze. Istotne jest też to by po inauguracji rozbrzmiewała literatura organowa i odbywały się koncerty. Jak będzie to zobaczymy...

2008-08-26, 15:54
Adalbertus

Istotne jest też to by po inauguracji rozbrzmiewała literatura organowa i odbywały się koncerty. Jak będzie to zobaczymy...


A słyszał ktoś tamtejszego organistę?

2008-08-26, 16:39
Grazialewa

Ja słyszałam. I to mi wystarczy.

2008-08-26, 21:03
organicus

Ja słyszałam. I to mi wystarczy.



hmmm

to po kiego remontować organy w takich czasach?

2008-08-27, 00:22
Adalbertus

Ksiądz od spraw muzyki rzekł - remontowanie dla pokazu.
Bo to wyższe siły wiedzą, że tam trzeba lepszego organisty, ale proboszcz raczył rzec: a po co mam więcej płacić?

2008-08-27, 00:45
organicus

a po co mam więcej płacić?



no tak, przeciez najłatwiej lać ZWYCZAJNĄ GNOJÓWĘ zamiast robić choćby w miarę ladną muzykę nie?

2008-08-27, 19:08
Adalbertus

W kościele klasztornym św. Józefa http://www.organy.art.pl/...php?instr_id=11 miały się odbywać minikoncerty w czasie wakacji. Wszystko było uzgodnione. Studenci z akademii mieli mieć "dyżury", kto w którym tygodniu wakacji ma grać. Przyjechał pierwszy student... i proboszcz go odesłał, bo zmienił zdanie.

2008-08-27, 19:12
organicus

Przyjechał pierwszy student... i proboszcz go odesłał, bo zmienił zdanie.



hahahahahhahahahaha

BZDURA ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Normalnie BEKA NA MAXA!!!!!!!!!!

2008-10-12, 22:55
QQuba

Drodzy forumowicze, pragne się podzieli moimi z dzisiejszej inauguracji. 1. Chór i orkiestra powaliła mnie na kolana piękne to było a w tej bazylice brzmiało to kapitalnie szczególne wrażenie zrobiło na mnie wykonanie i opracowanie pieśni Ludu Kapłański. Kapitalne po prostu kapitalne. 2. Organy - SZOK (Negatywny) powiem szczerze że byłem zdruzgotany Charpanteir to był obraz nędzy i rozpaczy te organy w ogóle nie brzmią miałem wrażenie że brakuje powietrza. Troche nie dostrojone albo traktura tak ciężka że prof. Choros miał problem z zagraniem tego utworu w trakcie liturgii organy grały strasznie cicho i ludzie śpiewający i chór zagłuszał ich dźwięk no i na koniec po całej ceremonii prof. zagrał (chyba swój ulubiony) kawałek Koncert Vivadiego a-moll w traskrypcji Bacha. No po prostu Makabra. Dziwnie strasznie brzmią te organy cicho i no nie wiem jak to określic. Pomijam kwestie samego wykonania pozostawie bez komentarza bo było komiczne czułem się jak bym słuchał Bacha granego przez Katarynke której katarynkarz bardzo szybko kręci korbką . Cóż ale sami oceńcie za jakąś chwile podam link bo właśnie ładuje sie na serwer you tuba ten utwór. Jeśli ktoś z nas był to prosze o wrażenia bo chce poznac opinie innych bo byc może się myle.

2008-10-12, 23:06
organicus

bo właśnie mi się ładuje na you tuba ten utwór.



o ja!!!

2008-10-13, 07:14
Daniel Cząstka

2. Organy - SZOK (Negatywny) powiem szczerze że byłem zdruzgotany Charpanteir to był obraz nędzy i rozpaczy te organy w ogóle nie brzmią miałem wrażenie że brakuje powietrza. Troche nie dostrojone albo traktura tak ciężka że prof. Choros miał problem z zagraniem tego utworu w trakcie liturgii organy grały strasznie cicho i ludzie śpiewający i chór zagłuszał ich dźwięk no i na koniec po całej ceremonii prof. zagrał (chyba swój ulubiony) kawałek Koncert Vivadiego a-moll w traskrypcji Bacha.



A to wiele wyjaśnia to nie organy tylko prof...... albo jedno i drugie

2008-10-13, 08:35
QQuba


2008-10-14, 09:03
mannickpol

Organy robią wrażenie wizualne jak i brzmieniowe, moim zdaniem. Byłem na tym koncercie; podobał mi się pomysł telebimu na którym widać było jak artysta radzi sobie za kontuarem. Co do walorów brzmieniowych - widzę, że opinie podzielone. Moim zdaniem też jakby za cicho, brakowało mi w pewnych momentach tego tzw. "powera" jakim odznaczają się, ot choćby, barokowe organy Silbermana.

2008-10-14, 12:47
Grazialewa

reszta "artystów" z chóru też się zwinęła po wykonaniu roboty

Możesz odczepić się od ludzi z chóru? Jak nie wiesz, to nie oceniaj. Zresztą nie będę tego tłumaczyć na forum. Trochę kultury to i Tobie się należy. Na emporze nie można było normalnie funkcjonować, ścisk, zaduch i ogólna makabra. Nie dziw się, że wszyscy ewakuowali się, jak tylko mogli. Co do brzmienia - nie sposób było go w jakikolwiek sposób wyłapać; na emporze zarówno orkiestra, jak i chór brzmiała, jakby każda osoba śpiewała dla siebie, całości nie było właściwie słychać. Nie było szans na lepsze ustawienie brzmienia z powodu braku czasu. Zresztą - tam jest ledwo miejsce dla skromnego chóru, a nie jeszcze orkiestry. Poza tym - emporę musieliśmy opuścić w miarę jak najsprawniej, bo... nie powiem. ;]

Mnie najbardziej zdenerwowało, że w sumie to cała oprawa muzyczna odnosiła się do okoliczności poświęcenia organów, natomiast podczas liturgii ledwie o tym napomknięto. Biskup nie wchodził na emporę, a wszystko kręciło się wokół "dnia papieskiego".

2008-10-14, 14:37
Daniel Cząstka

Spokojnie Graziawelanciu
Możesz odczepić się od ludzi z chóru? Jak nie wiesz, to nie oceniaj. Zresztą nie będę tego tłumaczyć na forum. Trochę kultury to i Tobie się należy.

Oceniam co widze, więc i mnie ocenić można po tym co widząc oceniałem Wiem co to ścisk i wiem co to w marynarce, krawacie/musze stać dwie godziny. Pozatym skoro to było poświęcenie organów to po kiego blaszaki? Naszczęście raczej pozytywne mam przygody z takimi przypadkami. U nas bardzo często biskupi potrafią wyjść z zakrystii i usiąść na ławce, posłuchać gry czy innych wykonawców. <- dla biskupów.

*Dobrze Pawle orkiestra kameralna. Troszku się czepiam strony organizacyjnej (jeżeli tak było jak opisaliście). Więc owy koncert "V-B" był w programie czy nie ?

2008-10-14, 16:22
Paweł88

Pozatym skoro to było poświęcenie organów to po kiego blaszaki?



Jakie blaszaki? To była orkiestra kameralna z Akademii Muzycznej.

2008-10-14, 19:38
Adalbertus

Biskup nie wchodził na emporę


A pokropił je chociaż wodą? (z dołu)

2008-10-14, 20:16
QQuba


Co mi się nie podoba w tych organach - grasz coś w manuale, a jak walniesz jakiś dźwięk w pedale pleno (nawet niekoniecznie z 32'), to ciśnienie się załamuje i dźwięk w manuale się chwieje.



Czyli mamy podobny problem jak w nowej rudzie. Tyle że tutaj robiła to podobno świetna niemiecka firma która skasowała z remont 1,8mln PLN a w nowej rudzie robiła to polska firma która skasowała 250tys PLN. Ciekaw tylko jestem jak wygląda sprawa regulacji traktury. Bo jak tak samo beznadziejnie jak w nowej rudzie to zastanawiam się po co było brac Jehmlicha skoro można było wziąc polską firme. Jak widac Polskie firmy(np.p.Nowakowski który robił remont w kościele u Michała Markuszewskiego) też potrafią zrobic bardzo dobre remonty za dużo mniejsze pieniądze.

2008-10-14, 20:43
Adalbertus

Traktura to cacko eleganckie. Mechaniczna, bardzo leciutka. Zrekonstruowany kontuar Englera, którego zdjęcie zamieszczam poniżej. A tu link do jednego filmiku z chóru: http://pl.youtube.com/watch?v=57vpuwL9b_w

[ Dodano: 2008-10-14, 20:49 ]

2008-10-14, 21:35
Grazialewa

A pokropił je chociaż wodą? (z dołu)

Nie widziałam. Ale raczej tak

2008-10-14, 22:20
mannickpol

A powiedzcie mi, jeśli wiecie, jak rozwiązano podział na tzw. "werki"? Czy powrócono do układu:

I man - Positiv
II man - Hauptwerk
III man - Oberwerk ???

Czy zostawiono Schlagowski podział?

2008-10-14, 22:22
Grazialewa

Tam już nie ma nic ze Schlaga.

2008-10-14, 22:42
Tomasz Kmita

Czy zostawiono Schlagowski podział?



Przecie Schlag akurat w podziale werków nic nie zmieniał.

III man - Oberwerk ???



Brustwerk

2008-10-14, 22:58
mannickpol

Zmieniał bo:

I - HW
II - RP
III - BW (OW)

To teraz chyba powrócono do barokowej koncepcji?

2008-10-14, 23:26
Tomasz Kmita

Dziwne. Ja mam dyspozycję sprzed remontu gdzie pierwszy to pozytyw.
Teraz jest POS, HW, BW

2008-10-14, 23:44
mannickpol

To masz jakąś dziwną podziałkę bo ja wiem że pierwszym manuałem był HW

2008-10-15, 00:10
Adalbertus

Nie. Drugi był głównym i tak jest teraz.
ALE połączenia między klawiaturami są takie:
- Copula 2 Clavier (czy jakoś tak) - do II manuału dołączony zostaje III
- Copula 3 Clavier (j.w.) - do I manuału (pozytywu) zostają dołączone (nasunięte) dwa powyższe, oprócz tego do drugiego dołączony zostaje III, ale przy włączaniu Copula 3 chowa się sama Copula 2 - nie mogą być włączone dwie kopulacje naraz.
Wniosek - na tutti wszystko gra na I manuale i tak było też za Schlaga. Nie oznacza to jednak, że I manuał był i jest Hauptwerkiem, Bo Hauptwerkiem był i jest II manuał.
I to wszystko, jeśli chodzi o połączenia. Do pedału nie ma połączeń.

To może teraz o tym, co tam przed remontem było Schlaga:
1) Dźwignia Barkera II manuału, czyli Hauptwerku - taka prawdziwa, uruchamiana mechanicznie
2) Dobudowany dźwięk Cis w pedale i II manuale (Hauptw.) - w kanceli w wolnym miejscu dowiercił Schlag dziurę i wyprowadził taką rurką, takim kanałem powietrznym do dołożonych przez siebie piszczałek. W pozytywie i III manuale po naciśnięciu klawisza Cis odzywał się cis (oktawę wyższy)
3) Pozmieniał ustawienia głosów na wiatrownicy, część głosów postawił na osobnej małej wiatrownicy, którą dorobił, obsługiwana była przez taką pneumatyczną dźwignię podobną do barkerowskiej
4) Przerobił niektóre głosy, z jakiejś wioli 8' zrobił 16' dodając najniższą oktawę (wbrew temu, co niektórzy "znawcy" mówią, że niby cały głos jest Schlaga), jeszcze jakieś inne, jakiś gedackt, języki III manuału wymienił na przelotowe razem z pozytywowym Hautbois
5) Nowa klawiatura C-c4, pedałowa C-c1 - wcale nie krótka, jak niektórzy mówili, normalna długa schlagowska klawiatura, tylko, że szeroka, dlatego mogła się wydawać być krótka.
6) Temperacja równomierna.

[ Dodano: 2008-10-15, 00:18 ]

2008-10-15, 09:31
Toeko

No i tu mamy wyraźnie: I man. - Rückpositiv, II man, - Hauptwerk, III man. Oberwerk.

2008-10-15, 11:02
Tomasz Kmita

Nie. Drugi był głównym i tak jest teraz.


Też mi się tak wydaje. Po drugie wątpię, żeby Schlag aż tak przebudowywałby trakturę, a przy zmianie kolejności manuałów przebudowa musiałaby być znaczna.

A na PWCO są manuały w złej kolejności.

2008-10-15, 11:08
Jacek Rządkowski

Kto wysłał (opis na PWCO), ten się podpisał, i temu proszę wręczyć chomąto.

2008-10-15, 11:09
Tomasz Kmita

A na tej rozpisce jest Brustwerk, tak jak Jemlich podaje, a tylko w nawiasie dodano, że to Oberwerk. Ale co ciekawe, w oznaczeniach literowych nie napisali już BW tylko OW

2008-10-15, 13:31
Adalbertus

To tylko kartka. Na (właściwie nad) manubriami jest tylko nazwa rejestru i stopaż, nie ma oznaczenia, do jakiej sekcji należy, dlatego Jehmlich gratisowo dołożył takie cztery laminowane rozpiski (dwie po polsku, dwie po niemiecku, po sesji została z tych czterech tylko jedna ).

2008-10-15, 14:03
Adalbertus

http://pl.youtube.com/watch?v=vaHaATbtEHA tu jest trochę lepsza jakość dźwięku.

2008-10-16, 06:16
mentzel

Moim zdaniem remont organów w bazylice to tylko sztuka dla sztuki; ewentualnie ambicje jednego człowieka (?). Przeprowadzając remont powinno się brać pod uwagę użyteczność a nie tylko sztukę, kościół to nie muzeum. Nie wiem czy zauważyliście ale nie ma w pedale dolnego cis, ponieważ w pierwotnym założeniu nie został on przewidziany. Spróbujcie zagrać marsza Mendelssohn'a bez cis , dla mnie to beznadzieja. Grałem na tych organach przed remontem i rzeczywiście zdawały mi się one bardzo ciche. Widocznie ciśnienie tam przewidziane jest takie iż w ogólnym odczuciu te organy mało pleno grają. Może się mylę, niech mnie ktoś poprawi, ale przy rekonstrukcji tych wspaniałych organów trzeba było pomyśleć również o ich usprawnieniu, przecież mamy XXI wiek, ja nie mówię o elektromagnesach bo to śmierć dla organów ale chociażby taki mały szczegół jak cis w basie . Pozdrawiam.

2008-10-16, 07:54
organicus

Nie wiem czy zauważyliście ale nie ma w pedale dolnego cis, ponieważ w pierwotnym założeniu nie został on przewidziany.


Jeśli tak podchodzić do remontu organów, które pierwotnie zostały tak a nie inaczej zbudowane (np. u Silbermannna też nie ma Cis, a i skala pedału to równe 2 oktawy, za wyjątkiem katedry w Dreźnie, gdzie zdaje się dobudowano 2 dźwięki), to powinno się powywalać wszystkie krótkie czy złamane oktawy, można najlepiej strój sprowadzić do równomiernie temperowanego i 440Hz...
Fakt, w tym przypadku mamy z tego co widać starą szafę i Schlaga... czyli jak mniemam uromontyzowane brzmienie. Zapewne organy Schlaga miały owe "cisy", a tu przyszli "barbarzyńcy" i wywalili. No szkoda, że nie przywrócili z czasów sprzed Schlaga...
Jakby się pokusić, to można byłoby faktycznie zrobić organy

2008-10-16, 08:22
Stefan

A po cóż grać ów sławetny marsz Mendelssohn'a? Nie jest to ani liturgiczne, ani nawet utwór organowy (transkrypcja orkiestrówki – gwoli ścisłości ja znam wersje taką, że Cis w pedale nie pojawia się ani razu – polecam przejrzeć ORYGINALNĄ ORKIESTROWĄ partyturę).
Co do rzekomego ciśnienia. Zwróć uwagę, że w czasie renowacji próbowano maksymalnie zminimalizować ciśnienie (do ok. 60 mm), jednak nie udała się ta sztuka ponieważ przez wzgląd na meznuracje i labia organy nie grały – udało się zejść bodajże do 65 mm. Kwestia grania na pelno? Oczywiście, że można grać na pelno tylko trzeba je UMIEĆ zbudować na takim oto instrumencie – tj. jak najmniejsze wykorzystanie głosów powietrzno-żernych (tj. czysto hipotetycznie - po kiego grzyba np. dublować w pedale 16’ labialną z 16’ językową?).
Z całym szacunkiem, ale jeśli takie jest Twoje podejście do organów, to może lepiej graj na UNIEWRSALNYCH „organach” znakomitej firmy np. Johannus – na tym jestem przekonany nie będziesz miał żadnych problemów z zagraniem swojego jakże szerokiego repertuaru…

2008-10-16, 09:15
Daniel Cząstka

heh... ale długi ten Wasz zacny wątek. Moim skromnym zdaniem głośno nie zawsze znaczy fajnie. Znam dużo instrumentów bardzo delikatnie zintonowanych, wcale nie głośnych ale za to bardzo dobrze selektywnych, lubię słyszeć różnicę między tak dla przykładu "flecikiem 8'" a "flecikiem 8'", między pryncypałem prospektowym a innymi pryncypałami w szafie. Co do sensu hmmm. "Sztuka dla sztuki" hmmm... choćby znalazła się jedna osoba, która docni starania i remont - warto było! Co do cis-uuuu warto było dorobić, można było to dorobić nawet dość sprytnie jako osobną kancelę dla tych "kilku głosów" pedał mógłby być zawsze wymienny - haha i tak byłby stale ten z cisem. Pozatym sam church wydaje się być bardzo piękny Ale co tu mówić remont zakończony i basta.

2008-10-16, 11:57
Grazialewa

Wiecie co? Zgadzam się z Danielem (mentzel) i już mówię, dlaczego:

1. Organy stoją w kościele i jako instrument liturgiczny były budowane - oczywiście będąc dziełem wyśmienitego kunsztu i zmysłu organmistrza, który żył wtedy a wtedy. Czyli w czasie, w którym inaczej wyglądało wykorzystanie organów w liturgii (bynajmniej nie chcę, by to zabrzmiało jakoś ironicznie czy deprecjonująco dla wizji, która ukonstytuowała się w ostatnim półwieczu). Nie sposób grać na instrumencie inaczej temperowanym niż równolegle tego, co jest w tym momencie rzeczywistością powszechną: odpowiedzi mszalnych, nie mówiąc już o utworach późniejszych, niż barokowe, choćby idealnie nadawały się do ich wykorzystania ze względu na treść. NADRZĘDNE więc znaczenie dla wykorzystywania takich organów to gra liturgiczna (prowadzenie śpiewu i muzyka solowa - wyłącznie w takiej hierarchii).
2. Jeśli ktoś ma ambicje wykorzystania instrumentu jako koncertującego li tylko, przeznaczonego do wykonywania muzyki dawnej - zupełnie pomija punkt pierwszy. Niech więc umieści te organy w specjalnie dla nich wybudowanej sali koncertowej. I wtedy faktycznie w kościołach zakrólują cyfraczki. Tego chcecie?
3. Spójrzmy na jeszcze inną kwestię: organisty. Wiemy, kto tam pracuje, możemy się tylko domyślać, co się stanie. Bynajmniej ten człowiek nie będzie serwował wiernym mistrzowskiej muzyki Bacha, a przy grze pieśni akompaniament będzie tylko przeszkadzał, bo przecież coś nie stroi . Pomijam fakt, że rzeczywiście są dźwięki nastrojone zupełnie dziwnie - ani temperowane, ani w systemie takim jak reszta instrumentu - i faktycznie coś nie stroi . Z tym, że dalej mówimy o teraźniejszości. Pewnego pięknego dnia te organy się na tyle rozstroją, że nie będzie można bez bólu uszu niczego na nich grać. Może wtedy wkroczy firma braci B. i nastroi równomiernie? Kto wie? Z tym proboszczem nic nie wiadomo.
4. Ambicja. Remont instrumentu był zapowiadany dawno, a ich oddanie do użytku szumnie nagłośnione. Taka perła w koronie dla tego kościoła, przecudnego dzieła śląskiego baroku. I wszyscy się cieszą, bo jest odremontowane, ale niewiele osób myśli perspektywicznie: co będzie dalej. Tu nie chodzi o obecność lub brak Cis, tylko w ogóle o byt tego instrumentu. Jak wiemy, nieużywany niszczeje. Jednak dopóki będą panować tam układy, jak obecnie - nie zapowiada się na nagły renesans instrumentu. No, może poza jakimiś sezonowymi koncertami, bo wypada się pochwalić tym, co mamy. I wtedy na gwałt stroimy dzień przed koncertem. Jasne, fajnie się pochwalić. Ale na tym nie może się skończyć.
5. Organicus przywołuje przykład Niemiec. OK. Tylko zapomina, że nie żyjemy w Niemczech, a w Polsce, w całkowicie innych realiach. Jak wygląda de facto muzyka liturgiczna w Niemczech? Jak de facto wygląda tam liturgia? Czy nie jest tak, że do kościołów przychodzi się na koncerty, a średnia wieku na Mszach to 65? Tu nie ma tak. Liturgia nie jest dla koneserów, a dla ludzi, którzy (z założenia) przychodzą, by się modlić. I naprawdę dla nich drugorzędną sprawą jest, w jakim stroju grają organy, byleby prowadziły ich serca ku Bogu (nie zrozumcie mnie źle - przecież nie można niczego i nikogo prowadzić zagniataniem bez ładu i składu). Niesamowicie mnie jednak wkurza przerost formy nad treścią. Nie mówię, by deptać spuściznę wieków, ale by wyważyć, co przynosi większą korzyść.

Przemyślcie to, proszę, na spokojnie, bez emocji...

2008-10-16, 14:57
mentzel

Może wtedy wkroczy firma braci B. i nastroi równomiernie? Kto wie? Z tym proboszczem nic nie wiadomo.


Ha Ha Ha !!!
To mi się podoba.
Chciałbym się zgodzić z koleżanką Grażyną (Grazialewa). I się zgadzam

2008-10-16, 17:50
Adalbertus

że rzeczywiście są dźwięki nastrojone zupełnie dziwnie - ani temperowane, ani w systemie takim jak reszta instrumentu


Englerowska temperacja średniotonowa, stosowana tylko przez Englera. Jest specyficzna, ale próbowałem grać np. w Cis-dur i brzmiało.

2008-10-16, 18:15
organicus

Nie sposób grać na instrumencie inaczej temperowanym niż równolegle tego



Nie sposób powiadasz... cóż. W pewnym sensie masz rację. W takiej formie, czyli poprzez wyszukiwanie tonu do odpowiedzi, zamiast jego PODANIE CELEBRANSOWI, faktycznie byłoby niekorzystne, bo nie we wszystkich tonacjach brzmiałoby, stąd: albo odpowiedzi a capella, albo z uporządkowanym podaniem tonu.

A teraz najlepsze. Właśnie niedawno ukazała się wielka księga...
zbiór harmonizacji chorałów, przeznaczonych do wykorzystania na starych instrumentach, gdzie często brzmi wszystko o oktawę wyżej i nastrojone jest w np. modyfikowanym średniotonowym.
Oczywiście opracowania uwzględniają KRÓTKĄ OKTAWĘ.
Więc co, można? Oczywiście, ale jak się chce.

2008-10-16, 18:34
Tomasz Kmita

Przyznam, że jestem szczerze zadziwiony, że organista katedralny pisze takie rzeczy, jakie przeczytałem wyżej. No ale cóż...

Nie będzie długo:
Mnie się zawsze wydawało, że współcześnie dla każdego, mniej więcej światłego muzyka, sprawa remontu instrumentów zabytkowych, jest sprawą oczywistą. Robimy to w jak największej zgodności z duchem epoki - to jest myśl przewodnia.
To jest właśnie ta cecha, która jest cechą charakterystyczną współczesnej myśli organmistrzowskiej: szanować każdą epokę taką, jaką ona była.
Po drugie: mówimy tutaj o instrumencie, który jako jedyny na Śląsku był zachowany w oryginale swej barokowej substancji w tak znacznym stopniu. Po "drugie be": mówimy tutaj o jednym z dwóch tej wielkości zachowanych instrumentach naszego śląskiego Englera, któremu należy się cześć i pokłon, a którego organy zniknęły nam bezpowrotnie z kościoła w Brzegu i z Bazyliki we Wrocławiu. Dlatego wszystko, co po nim zostało do naszych czasów trzeba pieczołowicie pielęgnować.
Po trzecie: to o czym piszesz Grażyna, jest dokładnie tym samym, co zrobiono w Waszej katedrze z ołtarzem głównym. Kiedy wyrażałem na ten temat swe zadziwienie, podzielałaś mój pogląd, a zatem wiesz o co chodzi. (Dla tych co nie wiedzą: w Katedrze w Legnicy, któś zastawił cały przedsoborowy ołtarz główny siedzeniami dla duchowieństwa, w tym krzesłem dla biskupa. Oczywiście wszystkie siedzenia tyłem do ołtarza, do którego nie ma w tej chwili dostępu). Nie wszystko można sprowadzić do problemów logistycznych, do "użytkowości".

2008-10-16, 21:06
Krzysztof Deszczak

Ja zaś zgodzę się z punktem 1. który przestawiła powyżej Grażyna. Z tym tylko zastrzeżeniem, że jesli mamy jakiś stary instrumenty z któtkimi oktawami, w dawnych strojach (zachowane w swym trzonie) to takimi je utrzymujmy, ale nie cofajmy się robiąc z instrumentu pierwotnie dawnego, potem profesjonalnie uwspółcześnionego w duchu kolejnej epoki ponownie instrument stary (a tak poza tym, to czy ten Schlag jako Schalg nie był zabytkowy?). Już kiedyś pisałem o tym, tocząc spór z Organicusem, ale u nas instrument potrzebny jest głównie do liturgii, która jest jaka jest i gdzie nie wytłumaczy się księdzu, że odpowiedzi nie będzie, bo tam gdzie on śpiewa znacznie niestroi z powodu dawnego stroju. Także co jest stare i zachowane, to otoczyć opieką, ale co powstaje na nowo, to tego nie archaizować w imię potrzeb pasjonatów dawnych epok.

2008-10-16, 21:23
organicus

ale u nas instrument potrzebny jest głównie do liturgii, która jest jaka jest i gdzie nie wytłumaczy się księdzu, że odpowiedzi nie będzie, bo tam gdzie on śpiewa znacznie niestroi z powodu dawnego stroju. Także co jest stare i zachowane, to otoczyć opieką, ale co powstaje na nowo, to tego nie archaizować w imię potrzeb pasjonatów dawnych epok.



I to pisze organmistrz?

2008-10-16, 21:38
Krzysztof Deszczak

Tak! Czy każdy organmistrz ma być pasjonatem dawnych organów??

2008-10-16, 21:38
Grazialewa

Przemyślcie to, proszę, na spokojnie, bez emocji...


Pisząc to, byłam nieomal pewna, że mnie nie zrozumiecie. Cóż. Może ja się nie umiem wysławiać jak trzeba, a może ktoś wyrywa pojedyncze zdania z kontekstu???

Po kolei:
@Wojtek: możesz się nie mądrzyć? Wiesz, nie jestem tak zdolna, wręcz genialna i wspaniale orientująca się we wszystkich przestrzeniach muzyki zarówno dawnej, jak i współczesnej, jak Ty, w końcu jestem tylko (aż!) skrzypaczką, która dopiero uczy się artyzmu i satysfakcji, jaką może dać praktykowanie muzyki kościelnej.

NIE INTERESUJE MNIE, czy to Cis tam jest, czy nie:
Tu nie chodzi o obecność lub brak Cis, tylko w ogóle o byt tego instrumentu.

Interesuje mnie, czy w takim układzie instrument będzie mógł spełniać swą podstawową funkcję - użytkową. Nie znam bardziej użytkowej muzyki, niż muzyka kościelna... Chyba, że ktoś widzi ją jako sztukę dla sztuki, w takim układzie nie mamy o czym gadać. Pisałam o stroju, Ty także. Nie słyszałam, co grałeś, mogłeś sobie grać w fisis moll, jeśli umiesz na klawiaturze... Byłam na Mszy. Słyszałam, jak przy niektórych rzeczach, gdy organy akompaniowały chórowi - intonacja była bardzo bolesna dla ucha. A nie były to przecież jakoś strasznie zabójcze tonacje.

2008-10-16, 21:57
organicus

Tak! Czy każdy organmistrz ma być pasjonatem dawnych organów??



Niekoniecznie, co nie oznacza, że w takich przypadkach podaje argumenty, które w profesjonalnym podejściu do tematu ... "wymiękają".

2008-10-16, 21:59
Tomasz Kmita

Krzysztof Deszczak,
W omawianym przypadku chodzi o to właśnie, że przebudowy Schlaga były tak minimalistyczne, że dzięki zaledwie kilku (relatwnie) zmianom, dzięki przywróceniu w pełni dawnej koncepcji, udało się odzyskać (a nie wybudować, czy zrekonstruować) instrument barokowy.
O to chodzi.
Pozostawienie stroju równomiernie temperowanego byłoby czymś fałszywym w przypadku takiego instrumentu.

Zobaczcie na tę rozpiskę daną przez Adalbertusa. Z głosów zrekonstruowano tam przede wszystkim języki. Prawie wszystkie labialne piszczałki zostały stare. I to nie są piszczałki Schlaga!!! Jesli chodzi o trakturę, Schlag dodał maszynę Barkera, która została teraz usunięta. Tutaj nie ma mowy o jakiejś całościowej rekonstrukcji, czy też jakiejś odbudowie w duchu epoki - jeszcze raz powtarzam - tutaj może być tylko mowa o przywracaniu stanu pierwotnego. Usuwaniu li tylko nieznacznych w sumie naleciałości z okresu "poprawek" (bo to nawet nie przebudowa) Schlaga.

Argumentacja "liturgiczna" absolutnie w żaden sposób mnie nie przekonuje. Niech sobie wybudują 20 głosowego Cynara w transepcie, jak koniecznie chcą mieć grane odpowiedzi, zgodnie z koń-tradycją.

[ Dodano: 2008-10-16, 22:00 ]

2008-10-16, 22:06
organicus

W omawianym przypadku chodzi o to właśnie, że zmiany Schlaga były tak minimalistyczne, że dzięki zaledwie kilku zmianom, przywróceniu w pełni dawnej koncepcji, udało się odzyskać (a nie wybudować, czy zrekonstruować) instrument barokowy.
O to chodzi.
Pozostawienie stroju równomiernie temperowanego byłoby czymś fałszywym w przypadku takiego instrumentu.



Widać miażdżącą argumentację, na pohybel takim głosom:

2008-10-16, 22:33
mentzel

Nie wiem skąd u Was taka uszczypliwość oraz brak wyrozumiałości. Przecież napisałem "Może się mylę, niech mnie ktoś poprawi(...)". Grażyna także próbowała podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Napisała przecież

2008-10-16, 22:38
organicus

A tu widzę, że to forum jest dla jakiejś "grupki" ludzi zakochanych w sobie i swoją wiedzą starają się wyjść przed szereg, swoisty festiwal "kto wie więcej".


Wiesz, pisanie, że "sztuka dla sztuki" to jest właśnie dobra argumentacja w przypadku, gdy instrument nie do końca zostanie zrobiony tak jak powinien, czy mógłby być.
Raczej robienie "na sztukę", czyli na "odwal".

2008-10-16, 22:44
Krzysztof Deszczak

W omawianym przypadku chodzi o to właśnie, że przebudowy Schlaga były tak minimalistyczne, że dzięki zaledwie kilku (relatwnie) zmianom, dzięki przywróceniu w pełni dawnej koncepcji, udało się odzyskać (a nie wybudować, czy zrekonstruować) instrument barokowy



Ok, ok. Tu mogę uznać ten argument, ale... - Ja nie neguję prac rekonstrukcyjnych. Fajnie, że to zrobiono, ale martwie mnie fakt jak niektórzy wybiórczo traktują kwestię zabytkowości. Był sobie stary Engler, potem przyszedł Schlag i trochę go przebudował dajać nowa trakturę, kilka nowych głosów i costam jeszcze zapewne. Ten Schlag był już też chyba zabytkowy jako MECHANIZM. Bo mechanizmy jako integralna część każdego instrumentu są równei ważne jak piszczałki. Bez jednego jak i drugiego nie ma organów. W Krzeszowie była więc zabytkow już mechanika Schlaga , w dodatku z żadkim barkerem, która została wyrzucona, Powiecie: Jest tyle Schlagów, że jeden mniej to żaden problem, zaś Englerów... To prawda, ale chodziło by mi o konsekwentność. Albo uznajemy zabytek z całym dobrodziejstwem inwentarza albo wcale. Był zabytkowy EGLER /Schlag jest pół zabytkowy Engler/ Jehmlich.
Fajnie się może mówi organiście, któy z odległosći przyglada się lub czasem gościnnie zagra na takim "dawnym" instrumencie. Ale biada temu organiscie, który mając wiedzę, umiejętności będzie zmuszony grać na takim instrumencie długie lata i nie będzie mógł wykonać w zasadzie nic ponad muzykę barokową. A gdzie romantyzm, współczesność? Przecież to potworne organiczenie!
Ja lubię muzykę właśnie romantyczną i współczesną i takie też organy. Ideę barokowych i dawniejszych jak najbardziej rozumiem, instrumenty takie traktuję jak należy, ale nie fascynują mnie one.

Ciekawe czy np w którmś ze słynnych Cavaille- Coll' ów nie ma takiej sytuacji, że jest wiele starych elementów, z poprzednich instrumentów a tylko cześć nowych Cavaille - Colla. Może też by zezłomować kontuarek i trakturkę w takim instrumencie i stylizować coś dawniejszego...

2008-10-16, 23:01
organicus

a jednocześnie nawołujesz do rozbudowy



oj tam nawołuję. Do nikogo listów nie pisałem. Ok, zwracam honor. Masz rację.
Wycofuję "nawoływanie". ŚLIWIŃSKI MA BYĆ NIENARUSZONY. I basta.

2008-10-16, 23:42
Tomasz Kmita

w zasadzie nic ponad muzykę barokową. A gdzie romantyzm, współczesność? Przecież to potworne organiczenie!


Ale jak dotąd nie wymyślono tworu, na którym zagramy wszystko. I raczej nie wymyślimy tego nigdy. Taka już właściwość muzyki konkretnej epoki.

2008-10-16, 23:46
organicus

Ale jak dotąd nie wymyślono tworu, na którym zagramy wszystko.



No, Japończycy zbliżyli się dość mocno do tego, budując organy z podwójnym obrotowym prospektem, a w środku chyba trzy instrumenty.

2008-10-16, 23:48
Tomasz Kmita

Akurat w Polsce jest cała masa organów romantycznych i uniwersalnych, a takich dawnych, rasowych dawnych ... ze świeczką szukać i to dużą świeczką, żeby wosku wystarczyło na dłuuuuuuuuuuuuugie palenie.



Dziś rozmawiałem z koleżanką, która aktualnie studiuje w Niemczech.

Na moje pytanie, co robi, odpowiedziała:
jem
pije
gram na bachorgel
albo na kopii arpa schnitgera
albo na oryginalnym wloskim instrumencie z 1790 roku
albo na kopii francuskich klasycznych organow
albo na niemieckich romantycznych
albo na francuskich romantycznych
organow maja 11



Załamałem się

[ Dodano: 2008-10-16, 23:48 ]

2008-10-16, 23:50
organicus

organow maja 11


No tak. Stuttgart ... Największe organy ponad 100 głosów

2008-10-17, 00:00
Krzych Urbaniak



Dziś rozmawiałem z koleżanką, która aktualnie studiuje w Niemczech.

Na moje pytanie, co robi, odpowiedziała:

jem
pije
gram na bachorgel
albo na kopii arpa schnitgera
albo na oryginalnym wloskim instrumencie z 1790 roku
albo na kopii francuskich klasycznych organow
albo na niemieckich romantycznych
albo na francuskich romantycznych
organow maja 11



Załamałem się

OOO!!! A kto to był, pozdrowić???
Dodajmy, że planowane są w Stuttgarcie jeszcze hiszpańskie barokowe organy...

2008-10-17, 01:43
Rafal Kobic

Tak czytam ten watek, i widze rozne strony argumentacji pro i kontra, i kazda strona ma po troche racji - i ci ktorzy chca zachowac oryginalne koncepcje i ci ktorzy sie patrza na sprawe z bardziej praktycznych stron. Oczywiscie, ze powinno sie utrzymywac unikatowe zabytki dla przyszlych pokolen, zeby mialy wglad na to "jak to dawniej bywalo", i zeby byc mozna odtwarzac utwory z danej epoki tak jak oryginalnie byly zaplanowane.

Jednak z punktu widzenia codziennego uzytku do liturgii (co bylo oryginalnym zamiarem konstrukcji), zabytkowy instrument przestal byc uzyteczny.

Co wiec zrobic? Wstawic dodatkowy instrument na uzytek codzienny, zostawiajac zabytek w oryginalnym stanie tylko do koncertow? Finansowe mozliwosci (a czesto i przestrzenne - nie mysle tylko o glownym obiekcie dyskusji) pozwola na wstawienie instrumentu cyfrowego, ktore rozwiazanie byloby chyba nie po mysli zadnych z dyskutantow. Koncertow w danym kosciele byloby maksimum 60 na rok, a Mszy Sw. jest codziennie po kilka(nascie). Nie mam rozwiazania na ten problem.

Fajnie by bylo miec instrument ktory mialby sekcje w roznych strojach, pozwalajacy uniwersalne zastosowanie, ale w piszczalkowej wersji to mozna tylko o tym marzyc ze wzgledow finansowych.

Kolezanka Tomka jest w bardzo szczesliwej pozycji, ze moze w jednym miescie dostapic tyle roznych instumentow. Gratuluje. I zazdroszcze.

2008-10-17, 02:22
organicus

zabytkowy instrument przestal byc uzyteczny.



ale bez takich. Proszę

2008-10-17, 10:35
Krzych Urbaniak



Jednak z punktu widzenia codziennego uzytku do liturgii (co bylo oryginalnym zamiarem konstrukcji), zabytkowy instrument przestal byc uzyteczny.




Rafale, ten argument uważam za nietrafiony.
W Stuttgarcie rozpoczyna się za tydzień wielki kongres muzyki kościelnej.
Chodzi m.in. o to, by pokazać, w jaki sposób w liturgii można wykorzystać instrument każdego typu.

Dodajmy, że wszystkie te instrumenty nie znajdują się w różnych częściach miasta, tylko w JEDNYM budynku.
http://www.mh-stuttgart.d...s-kirchenmusik/

oraz

http://www.mh-stuttgart.d...el/instrumente/

Każde z tych organów to wielka indywidualność.

Uważam, że każda epoka stworzyła organy na swój sposób doskonałe i kompletne - mówiące oczywiście innym głosem niż nasze uniwersalne współczesne organy.
W Polsce już w latach powojennych zdemontowano wiele bardzo zabytkowych instrumentów, dlatego tak mało wiemy dziś np. o polskim stylu dawnym w budownictwie org.

Trzeba tylko chcieć i próbować te instrumenty zrozumieć. Jestem sobie w stanie wyobrazić i - co więcej - z wielką ochotą akompaniowałbym do śpiewu gminy na XVII-wiecznych średniotonowych organach.

Pozdr. K.U.

2008-10-17, 11:04
Rafal Kobic

wszystkie te instrumenty nie znajdują się w różnych częściach miasta, tylko w JEDNYM budynku.

Chowam honor do kieszeni. Niestety, nie umiem po niemiecku.

2008-10-17, 11:11
Tomasz Kmita

OOO!!! A kto to był, pozdrowić???



No ja z nią często rozmawiam. Ale wyście się jeszcze tam nie spotkali!? Poszukaj Zuzię i pogadaj z nią o szynce szwardwaldzkiej
A poza tym dawno temu myśmy się już wszyscy troje poznali, na konkursie w Opavie. Nawiasem mówiąc miałem nawet przydzielony pokój razem z Tobą, ale wtedy Zuzia była moją dziewczyną, więc uprosiliśmy tę przemiłą panią z recepcji, żebym jednak mógł spać w pokoju z nią

[ Dodano: 2008-10-17, 11:14 ]

2008-10-17, 13:42
mentzel

Tomasz Kmitaupierdliwie trzymasz się tej jednej argumentacji

2008-10-17, 13:50
Rafal Kobic

Koledzy, koledzy! Nie ma co wszczynac rejwachu

2008-10-17, 14:44
organicus

Do oponentów zabytkowych organów i ich przywracania:

GRAŁ Z WAS KTOŚ KIEDYŚ NA ORGANACH Z INNYM STROJEM NIŻ RÓWNOMIERNIE TEMPEROWANY?

Jeśli tak, to co to za organy, gdzie?

2008-10-17, 15:18
mentzel

Organy Słoneczne w Gorlitz.
Mimo że jestem jakimś tam oponentem to nie wyrażałem się na temat stroju organów Englera.

2008-10-17, 15:28
Krzych Urbaniak

Organy słoneczne w Goerlitz nie są instrumentem historycznym, a organami uniwersalnymi firmy Mathis.
O lie mi wiadomo, posiadają one strój równomiernie temperowany.

2008-10-17, 15:51
Tomasz Kmita

[ Dodano: 2008-10-17, 15:53 ]

2008-10-17, 16:14
Rafal Kobic

To chyba Tomku nie doczytales, albo ja sie zle wyslowilem, ale moja glowna mysla w powyzszych postach to ze rozumiem myslenie obu stron, ale nie mam na ten problem rozwiazania, bo i ta ita strona ma swoja racje.

2008-10-17, 16:41
mentzel

Organy słoneczne w Goerlitz nie są instrumentem historycznym, a organami uniwersalnymi firmy Mathis.
O lie mi wiadomo, posiadają one strój równomiernie temperowany.


A o ile mi wiadomo są to organy Caspariniego i jego syna. Ale MOGĘ SIĘ MYLIĆ. Piszę wielkimi bowiem niektórzy nie czytają tego normalną czcionką może im się uda przeczytać to wielką

2008-10-17, 16:46
Krzysztof Deszczak

A jeśli chodzi o organy to prezentujecie myślenie wprost z XIX wieku, plus Orgelbewegung



Tomek, ostrożnie. Tamci z XIX w i ci od Orgelbewegung też, zapewne wg swoich mniemań czynili wspaniałe rozwiązania na rzecz insstrumentów i muzyki organowej lecz teraz zostali odrzuceni wraz ze swimi zasadami, które wówczas były wszem i wobec uznane za dobre. Nie wykluczam więc, że to co teraz, dziś, jest uznawane za słusze, za kilkdziesiąt lat zostanie zdegradowane i postawione gdzieś tam w kącie razem z Orgelbewegung. Teraz jest moda na organy stylowe i rekonstrukcje ale nie wiadomo jak potraktują ją kolejne pokolenia...

2008-10-17, 16:46
Krzych Urbaniak

W Goerlitz staly organy Eugenio Caspariniego, ktore zostaly calkowicie przebudowane przez firme Schlag a potem przez Sauera.

Z organow Caspariniego zostal Prospekt bez piszczalek prospektowych, piszczalki glosu Unda Maris z drzewa cyprysowego oraz troche piszczalek pedalowej Sonnen-Mixtur.

http://www.mathis-orgelbau.ch/orgeln/goerlitz.htm

2008-10-17, 16:58
mentzel

W Goerlitz staly organy Eugenio Caspariniego, ktore zostaly calkowicie przebudowane przez firme Schlag a potem przez Sauera.

Z organow Caspariniego zostal Prospekt bez piszczalek prospektowych, piszczalki glosu Unda Maris z drzewa cyprysowego oraz troche piszczalek pedalowej Sonnen-Mixtur.

http://www.mathis-orgelbau.ch/orgeln/goerlitz.htm



Bardzo dziękuję za link. Mogę przypomnieć sobie ten wspaniały instrument.
Rzeczywiście byłem w błędzie.

2008-10-17, 17:14
Grazialewa

prezentujecie myślenie wprost z XIX wieku, plus Orgelbewegung

Dziwi mnie, że pisze to osoba, która głosi peany na cześć Schlaga, nazywając go za PKK "śląskim Cavaille-Cole'em".

Myślę, że kluczem do zrozumienia drugiej strony powinno być dla Ciebie zdanie Krzysztofa D. o tym, że jakoś nikomu nie śni się przerabiać instrumenty, w których dłubał Cavaille-Cole, nawet, jeśliby to był jakiś wyjątkowo stary i cenny zabytek.

2008-10-17, 17:23
prasal

Dorzuce swoją opinię na temat remontu w Krzeszowie. Tamtejszy instrument jest dziełem o wyjątkowych i unikalnych walorach historycznych i artystycznych. Są to jedne z najcenniejszych organów z I połowy XVIII wieku, jakie do dnia dzisiejszego zachowały się w Europie. Przebudowa Schlaga w XIX wieku zmieniła co prawda brzmienie organów, ale była na tyle nieznaczna, że nie zmieniła oryginalnej substancji instrumentu. W związku z tym uważam za całkowice uzasadnioną decyzję o remoncie, który miał na celu przywrócenie pierwotnych walorów brzmieniowych tego instrumentu. Proszę nie zapominać, że rozpatrywane były także dwie inne koncepcje: rewaloryzacja aktualnie zachowanego stanu obiektu (po przebudowie Schlaga) oraz częściowe przywrócenie dyspozycji z czasów budowy. Większość organologów opowiedziała się za wariantem, który szczęśliwie został zrealizowany.

2008-10-17, 17:23
Tomasz Kmita

Tomasz Kmita napisał/a:
prezentujecie myślenie wprost z XIX wieku, plus Orgelbewegung

Dziwi mnie, że pisze to osoba, która głosi peany na cześć Schlaga, nazywając go za PKK "śląskim Cavaille-Cole'em".


Ciekawe co ma jedno z drugim wspólnego.

[ Dodano: 2008-10-17, 17:27 ]

2008-10-17, 17:29
Grazialewa

Ciekawe co ma jedno z drugim wspólnego.

Przeczytaj drugą część mojej wypowiedzi, to zrozumiesz, mam nadzieję. I w ogóle nie wiem, czemu - jak mi się wydaje - założyłeś, że wyznaję tezę, iż absolutnie źle zrobiono z tymi organami. Pisałam tak gdzieś? Nie. Tylko zżymam się na taką zaciętość, że absolutnie najważniejszy jest pierwotny kształt instrumentu. OK, jest ważny. Ale to NIE WYSTARCZY. Musimy myśleć perspektywicznie.

2008-10-17, 17:32
Tomasz Kmita

Tylko zżymam się na taką zaciętość, że absolutnie najważniejszy jest pierwotny kształt instrumentu.


A nie widzisz, że właśnie Twoje "zżymanie się" jest ową zaciętością?
Piszę swój pogląd i mam do niego prawo.
Wypada się tylko zastanowić, kto i czyj pogląd popiera...
No i może jeszcze "dlaczego" ;]

2008-10-17, 17:35
prasal

Tylko zżymam się na taką zaciętość, że absolutnie najważniejszy jest pierwotny kształt instrumentu. OK, jest ważny. Ale to NIE WYSTARCZY. Musimy myśleć perspektywicznie.


Akurat w przypadku tego instrumentu potrzebna była taka zaciętość. A dlaczego? Przeczytaj moją dzisiejszą poprzednią wypowiedź

2008-10-17, 17:45
Grazialewa

Tak, najłatwiej Ci wszystko okpić. Smutne to. Szkoda, że nie zauważyłeś, że w przeciwieństwie do Ciebie, widzę dwie strony medalu.

Ale wiesz... jest wspaniałe wyjście! Jedź do Krzeszowa, zatrudnij się tam. Pokażesz wszystkim, jak świetnie umiesz dbać o instrument, jak wspaniałymi utworami będziesz raczył wiernych, jak doskonale będzie on brzmiał pod Twoimi palcami, jak wyśmienite podwaliny do międzynarodowego festiwalu organowego założysz. Bo na to zasługuje teraz tej klasy instrument. I piszę to bez cienia ironii, chyląc czoło nad pracą włożoną w przywrócenie tym organom dawnej świetności. Tyle, że wiesz... realia są "nieco" inne. Ty nie pojedziesz do Krzeszowa, a tam nic nadzwyczajnego się nie zapowiada. A tak wspaniały instrument może po prostu się zmarnować.

Już rozumiesz, o co mi chodzi? NIE WYSTARCZY cieszyć się tym, co się stało. Teraz trzeba w pełni przyjąć tego konsekwencje - jak najbardziej pozytywne - wziąć **** w troki i dołożyć wszelkich starań, by Krzeszów na nowo - jak w czasach jego świetności - stał się wspaniałym centrum artystycznym, promieniującym kulturą na cały region. Oczywiście nie zapominając o rzeczach elementarnych - edukacji muzycznej wiernych, a nade wszystko zadbaniu o świętość i piękno liturgii w tym miejscu. TYLKO WSKAŻ MI, kto porwałby się na to? O TO MI CHODZI.

2008-10-17, 19:55
prasal

Podsumowując dyskusję widzę, że mamy do czynienia z dwiema koncepcjami:
- rewaloryzacją dotychczasowego stanu organów (po przebudowie Schlaga);
- przywróceniem pierwotnego stanu organów.
Obie koncepcje są do przyjęcia i każda ze stron ma swoje racje. I ma do tego prawo. Większość organologów (w tym i ja) opowiedziało się za tą drugą koncepcją. Akurat w tym konkretnym przypadku było to uzasadnione.
Rozumiem jednak argumenty naszej koleżanki Grażyny. Jest ona po prostu zwolenniczką tej pierwszej koncepcji. I ma do tego prawo.

2008-10-17, 20:10
Grazialewa

Jest ona po prostu zwolenniczką tej pierwszej koncepcji.

No właśnie nie!

Jejciu... To nie jest proste jak budowa cepa, nie chodzi o myślenie wyłącznie dwubiegunowe: Schlag albo Engler. Tertium datur. Engler, ale nie na takich warunkach, jak teraz. W Krzeszowie potrzebny byłby światły i niezależny proboszcz, któremu kwestie Muzyki są bliskie. Potrzebny byłby też świetnie wykształcony organista, który nie zmarnowałby tego, czegośmy byli świadkami niecały tydzień temu. I wreszcie - potrzebne byłoby otwarte podejście ludzi. Ludzi, dla których Msza nie jest li tylko odstaniem/odsiedzeniem godziny, wysłuchania, że coś buczy, a przede wszystkim pragnących się żywo angażować w akcję liturgiczną, włączać w śpiewy i kontemplować muzykę instrumentalną. Chyba każdy widzi, że piszę tu o jakiejś idylli. Nie ma obecnie żadnej z tych przestrzeni. I trudno się dziwić. Jednak powtarzam: to wspaniale, cudownie, fantastycznie, że udało się doprowadzić do takiego stanu cenny zabytek. Ale, jeśli nie pójdą za tym konkretne działania - pozostanie to sztuką dla sztuki w znaczeniu "mamy Englera i to nam wystarczy". Wydaje mi się, że wciąż zapominamy o jednej drobnej rzeczy: o tym, że to jest kościół. O tym, że muzyka, która będzie w nim rozbrzmiewała, będzie o tyle żywa, o ile znajdą się ci, którzy zechcą wejść z nią w dialog. Nie mamy do czynienia z muzeum, gdzie chwalimy się eksponatami. Mamy do czynienia z czymś, co kiedyś zostało zbudowane na potrzeby liturgii w danym miejscu i porażką wszystkich, którzy brali udział w projekcie renowacji będzie, jeśli ten sens się zatraci poprzez zaniechanie. A do tego potrzeba światłych ludzi. Nie chodzi przecież o to, by odremontować, a potem pozwolić, by poszło to na marne. Niech te organy rzeczywiście będą w pełni wykorzystywane ku chwale Boga i przyjemności ludzi. Chyba o to chodzi...?

Nie mam zamiaru się wymądrzać. Nie jestem żadną miarą ekspertem w tej dziedzinie. Po prostu piszę, jak czuję. A mam mieszane uczucia.

Jeszcze raz proszę, czytajcie uważnie to, co ktoś napisze.

2008-10-17, 20:14
prasal

To piękne, co napisałaś. Musisz to skopiować i wysłać do ks. Dębskiego. I rozumiem, że problem nie w instrumencie, tylko w jego wykorzystaniu.

2008-10-17, 20:27
Adalbertus

W Krzeszowie powinny być spełnione dwa warunki co do muzyki:
1. sprawne narzędzie (czyli wyremontowane organy)
2. dobrzy wykonawcy (czyli użytkownicy tego organu)

Został spełniony jeden. Wg tego, co pisze Grażyna, punkt 1 nie może być spełniony bez punktu 2. A punkt 2 nie jest spełniony. Czyli to brzmi trochę tak, jakby źle zrobiono, że punkt 1 został w ogóle spełniony, skoro i tak nie spełnią punktu 2. Ale to jest w przybliżeniu, bo Grażyna ma na pewno co innego na myśli.

2008-10-17, 20:34
prasal

ks. Dębski jest w tej kwestii dobrze oświecony, lecz nie on zatrudnia pracowników w Krzeszowie, więc może sobie tylko upominać. A jego upomnienia są w tej sytuacji, jak napis w czarnej ramce na paczkach papierosów, które i tak się kupuje.


Zgadzam sie, ale uważam, że skoro wydaje się prawie 2 mln PLN na remont tak znakomitych i wartościowych oragnów to biskup i Kuria powinni mieć coś do powiedzienia w sprawie ich wykorzystania.

2008-10-17, 20:42
mentzel

prasal!!! Gdzieś Ty był wcześniej?
Z Twoim udziałem możemy mówić że jest dyskusja.

Myślę, że Grazialewa ma tu rację, o to mi chodziło pisząc "sztuka dla sztuki". Tylko nie umiałem się jasno wyrazić :):) Ale powtarzam jeszcze raz! MOGĘ SIĘ MYLIĆ.

2008-10-17, 21:20
jaca

Nawiązując do wypowiedzi Adalbertusa drugi warunek może byc spełniony: Diecezjalne Studium Organistowskie w Legnicy jest tego rozwiazaniem...

2008-10-17, 21:32
Adalbertus

Diecezjalne Studium Organistowskie w Legnicy jest tego rozwiazaniem


Też, ale nie tylko.

2008-10-18, 00:03
organicus

Zatem, jeśli Oponenci nie grali na organach o stroju nierównomiernym po prostu nie mają pojęcia co z czym i do czego, czyli jak się takie CUŚ np. rejestruje by w pewnym sensie zamaskować "niestrój" niektórych współbrzmień.
Rejestracja taka podparta jest też literaturą organową danej epoki, gdzie pisano w takich a nie innych tonacjach takie a nie inne utwory, a z kolei w innych tonacjach (z reguły) inne.
Wszystkiego nie ma co pisać, bo zbyt na tacy byłoby podane, a i tak niezrozumiane, no bo marsze, afe i inne odpowiedzi grac trza, nie?

Żałosne to. Zamiast się cieszyć, że zostały przywrócone organy barokowe i to jakie, to pśoczycie niektórzy. Organiści?
Jak się nie ma pojęcia jak do tematu podejść, to proponuję doczytać w fachowej literaturze, albo na jakiś kurs do sąsiedniej Saksonii (np. Saksońska Letnia Akademia Organowa) przejechać, liznąć trochę tematu, a wtedy zabierać głos.
Póki co to uprawiacie ośmieszanie się na CAŁEGO.

P.S. Poza tym, na takich organach gra się solidną przed, czy bachowska harmonią.
Nie jest wskazane quasi romantyczne granie, o przypadkowej liczbie głosów w wahaniach od 3 do 6 czy 7 nawet.
Zwykłe, grzeczne granie, z przewagą akordów bez przewrotu i w pierwszym przewrocie, zawsze na mocnej części taktu. Wtedy będzie to miało ręce i nogi.

2008-10-18, 06:06
mentzel

Następny organicus frustratus. Ile razy mam powtarzać że nie mam nic przeciwko brzmieniu organów englerowskich. Grając na organach "nietemperowanych" (w tej chwili nie pamiętam gdzie) nie ma czegoś takiego jak "niestrój" (takie jest moje odczucie). Muzyka np. Frescobaldi'ego jest tak napisana, że grając, odczuwasz intonację i całą przyjemność tego stylu.
Nie wiem czemu się tak czepiacie tego Mendelssohn'a?
No dobra zmieniam repertuar na Toccatę Widora z V symfonii

2008-10-18, 11:22
organicus

Następny organicus frustratus.



Nie frustratus, tylko stwierdzam fakt. I tyle.

2008-10-18, 13:11
mentzel

To zbieraj te fakty na forum a nie w swoim umyśle.

2008-10-18, 22:04
organicus

Wybacz, ale nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
Albo się rozumie czym jest instrument barokowy, których w Polsce jak na lekarstwo, albo się narzeka i wystawia żadne argumenty, że niby to co teraz jest nie nadaje się do użycia w liturgii.
Trochę pograć na takich organach, wtedy krytykować.
Żeby nie było, że tylko do Ciebie. Do wszystkich, co nie rozumieją z jakimi organami mają do czynienia.

2008-10-19, 23:33
mannickpol

Ludzie, drodzy koleżanki i koledzy. Powoli mnie to zaczyna śmieszyć (przepraszam). O co Wy się kłócicie? Organy w Krzeszowie to perła organowego budownictwa organowego. Takim go odbudowano (zrekonstruowano właściwie...albo tylko przywrócono do tego, co miało tam być). Jakoś przez 300 lat nie przeszkadzało nikomu ani brak Cis ani ten strój.

Powiem Wam, byłbym DUMNY grając na takich organach. DUMNY, że mam pod opieką instrument, który inspirował wielkiego mistrza Bacha i Buxtehudego i jeszcze wielu innych wielkich kompozytorów tegoż okresu. Nie umiesz na takim czymś zagrać? Nauczysz się i przyzwyczaisz.

W Katedrze w Legnicy zapewne układ klawiatur był taki sam, choć instrument był mniejszy (jakoś 35-38 głosów 2man +ped). I co? I wystarczyło. A kościół gabarytami jak w Krzeszowie, gotycki z elementami baroku - biorę pod uwagę czasy budowy oryginalnych organów Mentzla (1725 rok). Cieszę się, że tak krzeszowski instrument został odrestaurowany, barokowe brzmienie, głosy oraz intonacja. Nad czym tu się kłócić.

Zachwycajmy się tym co piękne. A strój? Trudno. Tak wybudowano oryginalnie.

2008-10-21, 23:03
Adalbertus

No na bank

Widzę, że tu duża grupka ludzi ma zdjęcia z organami krzeszowskimi, ciekawe...

2008-10-24, 10:15
flet_podwodny

No prestiż jest przecież Co się tyczy Marsza weselnego, przed organistą tytularnym krzeszowskim stoi niemały problem, bo osobiście uważam że wykonywanie tej transkrypcji na wszelkich organach o trakturze mechanicznej jest nieporozumieniem (które należy pieczołowicie wyjaśnić PT. Młodym Parom). Grozi to wręcz uszkodzeniem traktury. Aby wykonać w miarę stylowo imitację potrójnego staccato trąbek, ewentualnie oba kuplety, ze względów czysto technicznych należałoby zasiąść za elektropneumatyczny wytwór marki Cynar, Chrobak, Broszko czy inny kibort.

2008-10-24, 10:56
Krzysztof Deszczak

Grozi to wręcz uszkodzeniem traktury



Coś tu kolega przesadza

2008-10-24, 11:35
flet_podwodny

Być może, ale kieruję się tzw. prawem naturalnym Ja po prostu próbując grać tego typu fakturę i opracowania na instrumencie mechanicznym mam wrażenie, że to jest nie w porządku, zupełnie wbrew naturze instrumentu. To tak, jakby ćwiczyć utwory Liszta na klawesynie. Myślę, że traktura mechaniczna organów ma swój ciężar gatunkowy tego rodzaju, że znosi ona jedynie oryginalnej proweniencji utwory (i to mądrze napisane), a przede wszystkim wymaga rozsądnego doboru tempa. Było to zresztą słychać w niektórych interpretacjach w Krzeszowie 13-14 października - czasami słuchacze doznawali skojarzeń z instrumentarium mniej szlachetnym

2008-10-24, 14:45
Jacek Rządkowski

Generalnie "antyinterpretacje" tego co grał, bez względu na jakim instrumencie gra, skłaniają do dość jednoznacznych wniosków... Tu przynajmniej (sądząc po zamieszczonym fragmencie Koncertu Vivaldiego/Bacha) nie było tyle "baboli" co zwykle i nawet tempo było w miarę stabilne...

2008-11-23, 22:43
SLJ

Instrument Englera w Krzeszowie odsłania nam rąbek krajobrazu organowego barokowego Śląska. Jest on (dla niektórych być może zaskakująco) inny niż sąsiedniej Saksonii.

G. Silbermann, uczeń Andreasa Silbermanna, sprowadził ze Strassburga do Saksonii elementy obce brzmieniowo dla tego regionu, wbijając niejako klin pomiędzy Śląsk i Thuringien.

Delikatne, dziewczęce brzmienie palety ołowianych solowych głosów, tercjowych mikstur (typowych dla Thuringien również) i małych registracji zostało zdominowane przez Silbermannowskie silne "srebrne" brzmienie cynowych piszczałek o szerokich labiach z zamiłowaniem do Pleno.

Miałem okazję być przy inauguracji organów w Winston-Salem (North Carolina) Tannenberga. Instrument ten pierwszego "amerykańskiego" organmistrza (który przybył tam właśnie z Thuringien) z 1776 roku charakteryzuje się delikatnym brzmieniem, ultra czułym wiatrem podatnym niesamowicie na zachowanie organisty przy klawiaturze, a także, co ciekawe, niezbyt nadaje się do grania Bacha.

Było pomyłką granie Bacha na inauguracji w Krzeszowie. To nie jest Bachowski instrument. To nie jest również instrument do grania pleno z kopulacją OW do HW. Jedyny utwór który był trafiony to Allein Gott w solowej registracji z wykorzystaniem palety barw, m. in. Unda Maris.

Jest to instrument o charakterze właśnie palety solowych głosów. Języki są raczej urozmaiceniem, a nie typowym wzmocnieniem do stosowania w Tutti (może z wyjątkiem P32').

Co na nim grać?

W Krzeszowie znajduje się biblioteka w której jest sporej wielkości szafa przepełniona nutami napisanymi w latach +/- 1770 na właśnie ten instrument.

Warto byłoby aby ktoś zrobił na tych nutach doktorat. Warto byłoby prześledzić czy nie ma tam sugestii n.t. registracji.

Warto byłoby również o publikacje tych nut, i nagrania CD. Chętnie kupiłbym płytę CD z oryginalną muzyką na oryginalnym instrumencie.

Muzyka z tych nut została wykorzystana do mszy inauguracyjnej (bodajże 3 utwory), ale moim zdaniem zupełnie nie tak jak było to robione w baroku.

Chór śpiewał do mikrofonów, orkiestra też była nagłośniona, a organy próbowały przebić się przez tę ścianę dźwięku za pomocą głośniejszych registracji.

Rezultat? Na dole było słychać nagłośniony kontrabas lepiej niż basy w organach.

A na forum doczytałem się, że dla chóru z kolei organy dawały się we znaki miksturami.

A trzeba było bez mikrofonów i bez mikstur po prostu.

Pozdrawiam serdecznie,

Szymon Januszkiewicz

P.S. Co do problemu "Cis" w pedale: U Schlaga było to Cis, i zdecydowaliśmy się je usunąć, gdyż jego ingerencja w Englerowski materiał była zbyt duża. To nie prawda, że sprawa jest tylko kancelki. Za kancelką idzie traktura, (w tym brak miejsca na dla wałka skrętnego), suwaki, kloce, a także samo miejsce na wiatrownicach. Instrument jest obecnie w przejrzystej formie i bez kompromisów, a sprawny organista potrafi zagrać cis oktawę wyżej jeśli już bardzo trzeba.

2008-11-24, 00:38
Grazialewa

Chór śpiewał do mikrofonów, orkiestra też była nagłośniona, a organy próbowały przebić się przez tę ścianę dźwięku za pomocą głośniejszych registracji.

Rezultat? Na dole było słychać nagłośniony kontrabas lepiej niż basy w organach.

A na forum doczytałem się, że dla chóru z kolei organy dawały się we znaki miksturami.

A trzeba było bez mikrofonów i bez mikstur po prostu.

!@#$%^&

Czy Szanowny tam był, że takie pierdoły opowiada? Jeśli nie, proszę się w język ugryźć. Na górze nic, absolutnie nic nie było słychać. Mikrofon owszem, był - a trzymał go kantor...

2008-11-24, 00:52
organicus

Chór śpiewał do mikrofonów, orkiestra też była nagłośniona



no nie. To są jaja jakieś totalne

2008-11-24, 15:45
Grazialewa

SLJ napisał/a:
Chór śpiewał do mikrofonów, orkiestra też była nagłośniona

no nie. To są jaja jakieś totalne

Nie spodziewałam, że świadomie będziesz działał wbrew swojej inteligencji.

2008-11-24, 16:27
SLJ

Tak się składa, że byłem u góry, nota bene stałem koło stołu miksującego gdy akustyk "dopasowywał" poziomy.

Co do "lżejszego" kalibru Bacha - zgadzam się. Bach nie grał tylko na Silbermannach. Jestem jednak przekonany, że warto rozpocząć pracę z tym instrumentem od zapoznania się z literaturą z Krzeszowskiej biblioteki klasztornej.

Pozdrawiam.

2008-11-24, 17:15
Grazialewa

W ogóle to z kim mamy do czynienia?

http://www.organy.com.pl/...p?p=94660#94660

Powtórzę raz jeszcze - ani chór, ani orkiestra nie były bezpośrednio nagłaśniane. Jedyny mikrofon, jaki znajdował się w zasięgu wzroku, był trzymany przez kantora. Jeśli były jakieś inne mikrofony na chórze, zbierały całościowo. Ów akustyk miał do ogarnięcia całe nagłośnienie, łącznie z wewnątrzkościelnym.

2008-11-24, 17:22
organicus

Nie spodziewałam, że świadomie będziesz działał wbrew swojej inteligencji.


Nie wiem zupelnie o co Ci chodzi. Moze tak z polskiego na nasze?

2008-11-24, 18:22
SLJ

Witam raz jeszcze,

serdecznie chciałem przeprosić za niedopatrzenie z mojej strony. W wątku "kto jest kim" już umieściłem swoje trzy grosze

http://www.organy.com.pl/...r=asc&start=440

Pozdrawiam,

SLJ

2008-11-24, 18:35
Grazialewa

Czyli jednak sama sobie przeczysz, bo njwyrazniej cos tam bylo z mikrofonow

To jeszcze raz. ANI orkiestra, ANI chór BEZPOŚREDNIO nagłaśniane nie były (czyt: przed nami żadne pręty z czubkami nie stały ). Jeśli jakiekolwiek było nagłośnienie, to wyłącznie ogóle, z dala od chóru/ork.

Ale kurka, to nieważne jest, no...

Tu o ciekawej rzeczy się właśnie zapomina - o utworach biblioteki cystersów. O ile wiem, były odgrzebywane po niezwykle długim okresie zapomnienia i wygląda na to, że dalej nikt się nimi nie zajmie. A szkoda.

2008-11-24, 20:13
Toeko

...... przybył tam właśnie z Thuringien).... klin pomiędzy Śląsk i Thuringien...... i może jeszcze gdzieś raz. Jeśli piszemy tu po polsku - to piszmy Turyngia. Piszemy Śląsk a nie Schlesien. A poza tym - powinno być Thüringen.
To tak na marginesie.

2008-11-24, 20:34
Tomasz Kmita

No właśnie. Dlatego ja nie rozumiem dlaczego niektóre środowiska usilnie chcą reklamować Wrocław na świecie jako "Wrocław"

2008-11-24, 20:48
organicus

Przyjrzyj się dokładnie mapom w necie. Tak jak Pomorze zach tak i Śląsk były słowiańskie... tak jak i Schwerin był Swarzynem, a Luebeck ... Liubicą, czy Lubicą.

2008-11-24, 21:18
Tomasz Kmita

Chodzi o to, że mówienie niemcowi o "Wrocławiu" jest tak samo nienaturalne, jak mówienie polakowi o "München". A są ludzie, ktorym "Breslau" przez gardło po prostu nie przechodzi

Chociaż akurat znane mi wydawnictwa podchodzą do tego zdrowo. Gorzej z innymi językami, np. hiszpańskim, gdzie już się nie respektuje nazwy właściwej dla tego języka

2008-11-24, 21:22
organicus

Chodzi o to, że mówienie niemcowi o "Wrocławiu" jest tak samo nienaturalne,


Przypomniała mi się rozmowa z jedną pastorką, gdy użyłem Kolberg, zamiast Kołobrzeg...
"opiepszyła" mnie, że mam mówić tak jak się to miasto nazywa, a nie ze zniemczoną nazwą.

2008-11-24, 21:29
Tomasz Kmita

No.. Też zauważyłem jakąś dziwną fobię (?) u niektórych (nielicznych na szczęście) niemców, wobec nazw polskich miast w ich języku. Dziwne to jest.

Przykro mi, ale ja nadal będę mówił, że jadę do Monachium i Wilna, a nie do München i Vilnius (Vilniusa? ), a jak ktoś mi szwargocze o "wrotzlaviu" uważam to za śmieszne i niepotrzebne.

[ Dodano: 2008-11-24, 21:32 ]

2008-11-24, 21:33
Paweł88

Trochę Panowie z tematu zbaczacie


Strona 1 z 21, 2


Powiązane wątki

Organy w kościele św. Piotra i Pawła ul. Żabi kruk
Organy w dworku min. Sikorskiego w Chobielinie k. Bydgoszczy
Czy opłaca się kupić organy używane za ok 3-4-5 tyś zł ?
Robert Gajda. Organy ich historia, budowa i pielęgnacja.
Ratujmy organy w Poświętnem k. Tomaszowa Mazowieckiego
Pewna katedra w Kolonii, jej organy i liturgia.
NOWE ORGANY W PARAFII MATKI ODKUPICIELA
  • okay taxi
  • telefon;serwis
  • warrant subskrypcyjny
  • uBFywany aparat
  • osiedle glowackiego rydla
  • Spis wypowiedzi z for internetowych • Indeks